Mamy (...) coraz więcej osób spoza szeregów PO–PiS-u, poważnie zatroskanych o przyszłość kraju kolonizowanego przez egoistyczne partie polityczne [Karolina Wigura i Jarosław Kuisz].
Prezes stanie przed sądem za pobicie. Za zniszczenie mienia nie. Podobnie jak inni niszczyciele niewygodnych tekstów. Marek Suski obronił się, nawiązując nie tylko do zamachu smoleńskiego, ale i do zbrodni katyńskiej. Wyłożył historię na sposób, którego by się nie powstydził nawet posiadacz dyplomu jakiejś egzotycznej wszechnicy.
Ogólnie wygrali symetryści. Pomogli też PiS-owi. Może liczą na to, że im biało-czerwona drużyna pomoże i wesprze Szymona Hołownię, kiedy kandydat Prezesa na prezydenta przedwcześnie zostanie na lodzie.
A w ogóle to symetrystów może teraz poprzeć kler. Wszak CBA zapoczątkowało kontrolę w Lux Veritatis. Wedle Tadeusza Rydzyka upadek jego imperium miałby wyznaczać koniec cywilizacji. Bez oporu przekazano tam jednak śledczym dokumenty, mogące kompromitować władzę PiS. Byłaby to jakaś koncesja dla symetrystów? Gdyby bowiem w wyniku utraty immunitetów zostali skazani obaj prezesi biało-czerwonej drużyny, Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński nie mogliby dzierżyć mandatów. Jako tacy musieliby oddać swoje prerogatywy temu, którego poprze duchowieństwo.
Przy okazji Sejm zdecydował, że politykom wolno więcej, a nie mniej, jak dotąd wmawiano proletom. To tak naprawdę wyraz troski o przyszłość kraju?