Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

sobota, 21 czerwca 2025

Stałość

 Panowie Andrzej Duda, Karol Nawrocki i Jarosław Kaczyński – nie jesteście tak zwyczajnie po ludzku ciekawi, jakie są prawdziwe wyniki głosowania? Na pewno jesteście. A jak wiadomo, uczciwi nie mają się czego bać [Donald Tusk].

Rzecznik Sądu Najwyższego oznajmił, że nagły napływ kilkudziesięciu tysięcy protestów wyborczych chwilowo sparaliżował funkcjonowanie instytucji, zmuszając pracowników i sędziów do pracy bez przerwy – także w dniu Bożego Ciała. Całe przedsięwzięcie porównał do akcji Aleksandra Łukaszenki na granicy z Polską, czyli z prawdziwą hybrydową agresją. Prezydent Duda uważa to za tupanie nóżkami. Prezes uważa to za problem zastępczy. Tymczasem mnożą się doniesienia o dziwnych pomyłkach w kolejnych komisjach wyborczych. — Nie pamiętam sytuacji z przeszłości, by w kilkunastu przypadkach liczono głosy na korzyść innego kandydata. A tu z czymś takim mamy do czynienia i nie zdarzyło się ani razu, by zyskiwali obaj kandydaci, po równo. Wręcz przeciwnie, tu mamy ruch jednostronny, zawsze zyskiwał tylko jeden – mówi sędzia SN.

– Z wielkim smutkiem, w poczuciu odpowiedzialności za Teatr i wszystkich jego pracowników, postanowiłem przenieść wiszącą na frontonie ukraińską flagę do wnętrza budynku. Będzie wisieć tam teraz obok polskiej flagi" (...) "Robię to z bólem i wstydem, ale wobec nasilających się ataków na Teatr, wobec karalnych gróźb kierowanych w naszą stronę, w trosce o bezpieczeństwo pracowników - ich zdrowie i życie oraz wobec potencjalnego zagrożenia zniszczenia mienia nie mogę podjąć innej decyzji" - stwierdził. "Jesteśmy tylko Teatrem, nie możemy sami obronić się przed brutalną siłą. Musimy więc jej ulec, mimo że żyjemy w wolnym kraju, który dodatkowo mieni się sojusznikiem Ukrainy – poinformował w opublikowanym w piątek oświadczeniu Krzysztof Głuchowski, dyrektor Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

Można przypuszczać, że dyrektor Teatru Słowackiego przesadził w emocjonalnym podejściu do hejtu. Artyści przeżywają głębiej od zwykłych zjadaczy chleba. Politycy jednak lub prawnicy nie powinni łatwo ulegać emocjom. W przeciwnym wypadku usprawiedliwią mniemania o merytorycznej słabości swoich opinii.

Tak czy owak, stale w odniesieniu do PiS jest aktualny kuplet Boya:

Idźmy śpiewać! Niech w mroku przepadnie
Cała prawdy prawdziwość obrzydła:
Trzeba myśli wszyściutkie tak ładnie
W bibułkowe poubierać skrzydła

Lewactwo

 Skrócą czas pracy. Przed drugą wojną światową przetoczyła się przez Polskę batalia o angielskie soboty. Potem, już w czasie Gierka mamiono nas wolnymi sobotami. Te miały być raz w miesiącu, pod warunkiem wykonania planu. Potem pierwsza Solidarność wymusiła drugi dzień weekendu i komuna nie odważyła się go odebrać. Teraz temat powraca i bodaj już w końcu czerwca bieżącego roku doświadczymy pierwszego wolnego piątku.

Rzecz nie jest taka głupia. Przedsiębiorcy, aby przetrwać, muszą powiększać wydajność poprzez inwestowanie w postęp. Państwowe firmy zwrócą się do rządu o dopłaty, obrzydzając władzom ciągoty nacjonalizacyjne. Same korzyści.

Tym razem trzeba lewicy przyznać, że bezwarunkowo działa w dobrym kierunku.


piątek, 20 czerwca 2025

Specyfika

 Protesty wyborcze się mnożą w miarę jak do SN dostarcza ich poczta, do której napływały do 16 czerwca. Ich zarejestrowana liczba do środy przekroczyła już dziewięć tysięcy, dwadzieścia tysięcy oczekuje rejestracji. Bez dalszego biegu pozostawiono jedynie 67, uznanych jako bezzasadne. Wszystko wskazuje na to, że do 2 lipca pozostaniemy w niepewności co do wyniku wyborów. Sondaż pokazuje że ponad połowa Polaków chce ponownego przeliczenia głosów.

Tymczasem na Bliskim Wschodzie wrze. Żelazna Kopuła, która znakomicie chroniła Izrael przed prymitywnymi rakietami Hamasu i Hezbollahu, nie radzi sobie tak łatwo z profesjonalnymi wytworami  irańskich wytwórni i państwo ponosi straty. Obie strony zapowiadają zemstę, która unicestwi albo państwo, albo jego przemysł zbrojeniowy, zależnie od tego, czy strzela się na zachód, czy na wschód. 

Zarówno zaś w naszych powyborczych zmaganiach, jak tym bardziej nad morzami Południa widać, że kultura Wschodu dąży do eliminacji niechcianego ludu, Zachodu zaś wrogów cywilizacji próbuje pozbawić narzędzi do jej niszczenia. Jedni pałają żądzą mordu, drudzy im psują zabójcze utensylia.

Takie teraz czasy.


czwartek, 19 czerwca 2025

Wybuchy

 Andrzej Duda zorganizował spotkanie RBN i zaprosił Karola Nawrockiego, aby mu pomóc wdrożyć się do nowej funkcji. Tak głoszą jego współpracownicy. Przed posiedzeniem prezydent elekt podszedł do Donalda Tuska i obaj panowie wymienili uprzejmości. Karol Nawrocki już przedtem zapowiedział, że by podpisał ustawę o obiecanym przez Donalda Tuska dwukrotnym podniesieniu kwoty wolnej od podatku. Wydatki budżetu by wtedy wzrosły o blisko 56 mld rocznie. 

Wobec procedury nadmiernego deficytu, którym w wyniku rozdawnictwa rządu Mateusza Morawieckiego Polska została objęta w 2024 roku, rzecz by wymagała albo podniesienia innych podatków, albo ograniczenia wydatków. Regulacja cen energii wywołała lukę energetyczną, w którą nas wpakowali pobożni socjaliści. Nie możemy bowiem bez wolnego rynku włączyć prywatnego kapitału do inwestowania w energetykę. Musi to zrobić państwo. W dodatku obronność pochłania mnóstwo pieniędzy, propozycja więc Karola Nawrockiego jest uznawana za zwyczajną pułapką dla rządu.

– Na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego postawiłem bardzo jasno kwestię wiarygodności wyborów – powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej po zakończeniu posiedzenia. – Uznałem za rzecz absolutnie konieczną powtórzyć dwie zasadnicze kwestie jeśli chodzi o wybory prezydenckie: nikt nie powinien kwestionować w Polsce wyników wyborów prezydenckich. Na pewno nie jest to rolą premiera czy rządu –  dodał jeszcze. Liczba protestów wyborczych przekroczyła trzydzieści tysięcy.

Marek Safjan, niegdysiejszy prezes TK wręcz twierdzi, że nie ma podstaw do zaprzysiężenia prezydenta, jeśli ważności wyborów nie stwierdził konstytucyjnie ustanowiony organ Sądu Najwyższego. Roman Giertych proponuje wstrzymać zaprzysiężenie prezydenta elekta do czasu ponownego przeliczenia oddanych głosów i wyjaśnienia spraw poruszanych w protestach wyborczych. Chociażby wpływu na nie nieautoryzowanej aplikacji, która podobno umożliwiała bezprawne negowanie prawa wyborczego osób, zaopatrzonych w zaświadczenia o prawie głosowania poza własną gminą. Wówczas obowiązki prezydenta by pełnił marszałek Hołownia.

Mamy przed sobą dwuletni z górą czas bez wyborów. Nie będzie wtedy wyraźnej kości niezgody między politykami. Wejście jednak w fazę mniejszej gorączki politycznej wydaje się coraz bardziej burzliwe. 


środa, 18 czerwca 2025

Kurczowość

 TV Republika publikuje podsłuchy prywatnych rozmów sprzed lat, gdzie słychać niepochlebne określenia, wypowiadane przez polityków ówczesnej opozycji – teraz obozu rządzącego – o wyborcach z okręgów, w których przegrała ich formacja. Minister Bodnar zapowiada, że zainteresuje się tym prokuratura. Media sugerują, iż pozyskanie takich materiałów było możliwe tylko za pomocą programu Pegasus.

Dawny wiceminister dyplomacji, epatując widzów mimiką skrzywdzonego dziecka, zarzuca obecnemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych, zlecenie prywatnemu podmiotowi komercyjną ewakuację rodaków z Izraela, trapionego ostrzałem z Iranu. Rzecznik MSZ zaprzecza. Fakt, że w zarzutach, stawianych przez poprzednich obecnym urzędnikom, brak stwierdzenia, jakoby bilety do samolotów były sprzedawane na wschodnich bazarach, pozostawia do myślenia.   

Trzeba tu przypomnieć słowa Ludwika Dorna, że w chwilach trudnych kaczyści są sobą, tylko jeszcze bardziej. Chociaż swoista mimika też nie wzmacniała niegdyś ich elukubracji.


wtorek, 17 czerwca 2025

Zakrętasy

 Do wczoraj Sąd Najwyższy otrzymał znacznie więcej niż trzy tysiące protestów wyborczych. Wiele nie zawiera sprecyzowanych zarzutów, ale są i takie, które uzasadniają fakty, mogące zaważyć na ocenie wyborów. Niebawem się tego dowiemy i będzie można coś więcej o tym napisać. 

PKW przyjęła sprawozdanie z wyborów prezydenckich. Uchwała zawiera akapit, że PKW stwierdza, że w trakcie głosowania, szczególnie w dniu ponownego głosowania, miały miejsce incydenty mogące mieć wpływ na wynik głosowania. PKW pozostawia Sądowi Najwyższemu ocenę ich wpływu na wynik wyboru Prezydenta RP. Można tam też przeczytać, że zgłaszane przypadki dotyczyły w szczególności stosowania przez niektórych członków obwodowych komisji wyborczych nieautoryzowanego oprogramowania, które było wykorzystywane do nieformalnej weryfikacji zaświadczeń o prawie do głosowania.

Ocena protestów jest równie kontestowana, jak i ocena preferencji wyborców. Najlepszy prawnik wśród piekarzy stwierdza, że desygnowana do tego Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych została powołana i obsadzona zgodnie z Konstytucją. Przeciwnie  się wypowiada NSA oraz SN, a także międzynarodowe trybunały, ale to nie peszy jedynie słusznego fachowca. Tylko kiedy się ponownie przeliczy głosy, będzie zgoda przynajmniej co do wyniku wyborów. 

Preferencje zaś wyborców są zmienne. Na razie Polacy są przeciwni koalicji kaczystów z Konfederacją. Los niegdysiejszych przystawek PiS-u powinien być ostrzeżeniem dla chętnych do aliansu z partią pierwszego sortu. Może w ten sposób uzewnętrznia się sympatia ogółu dla ryzykantów?

Jedno by więc z ostatnich badań wynikało bezspornie, że chętniej niż przedtem sympatyzujemy z ekstremistami. Rychło więc patrzeć, jak niezależnie od losu protestów wyborczych Prezes jeszcze bardziej skręci w prawo.


poniedziałek, 16 czerwca 2025

Możliwe

 



Niech mi kto wreszcie powi - 
Diabłów kroć sto tysięcy -
Czemu się tak nerwowi
Stajemy coraz więcej [Boy].

Mikołaj Kunica nie krytykuje rządu za rozdawnictwo, ale za postawę wobec wyborów. Jego zdaniem to światowy ewenement, kiedy nie opozycja pomawia rząd o wyborcze fałszerstwo, a odwrotnie. Tyle że na całym świecie rząd ma władzę, u nas tylko nad tym, czym można rządzić rozporządzeniami. Kluczowe instytucje zostały już wcześniej zabetonowane i z powodu kwestionowanego sposobu powołania sądów, nie mogą być uznawane albo zwyczajnie blokują poczynania rządzących. 

Rzecz prowadzi do tego, że powtórne liczenie głosów może się okazać trudne. Konsekwencją tego może być odmowa uznania wyborów przez Sejm i odmowa zaprzysiężenia wybranego prezydenta. Zwłaszcza kiedy jego wybór uzna nieprawidłowo obsadzona izba SN. Cech sądu odmówił jej zarówno nasz Sąd Najwyższy, NSA i sądy Europejskie.  

Do czasu rozwiązania powstałych problemów przez niezależny i właściwy sąd lub, jak sugeruje prof. Sadurski – jeżeli takiego trybunału nie uda się wskazać – przeliczeniu głosów przez PKW oraz zaprzysiężeniu prezydenta, głową państwa by został Szymon Hołownia. Byłby kontestowany przez opozycję, ale mógłby podpisać czekające ustawy i zamknąć domysły w sprawie jego zamiarów pozostania wbrew umowie koalicyjnej na stanowisku marszałka.

Takie rozwiązanie Dominika Długosz już uznała za zamach stanu, ale PiS otworzył drogę do lekceważenia konstytucji, chcącemu zaś nie dzieje się krzywda.

Czas pokaże, co się stanie, ale ostatnio jesteśmy zaskakiwani dziwnymi niespodziankami.