Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 29 czerwca 2014

Taktycy

Maturę zdało tylko 71% kandydatów do świadectwa dojrzałości. Przez Platformę oczywiście. Bo w ubiegłym roku było znacznie mniej oblanych egzaminów dojrzałości a nasza minister oświaty przypisuje winę mniej jakoby tego roku zdolnym uczniom. Włodzimierz Czarzasty z SLD twierdzi zatem, że pani Kluzik - Rostkowska powinna swoją własną edukację zacząć od konstatacji, że roczniki uczniów to nie roczniki win, szczególnie wedle niego ulubionych przez polityków PO. Andrzej Rozenek zaś w ogóle ubolewa nad obciążaniem uczniów wynikami matur. Przecież wiadomo, że władza jest winna, bo wedle lewicowców ma też za obywatela zdawać jego egzaminy. To tak jak w dowcipie o komunistycznym sekretarzu, który sztorcował profesora za to, że jego stopnie w indeksie nie są dostatecznie dobre a w ogóle to jest na zbyt niskim jednak roku. 
Wedle Clausewitza wojna, to polityka prowadzona innymi środkami. Czyli polityka to również rodzaj wojny. Idąc dalej tym tropem trzeba sobie przypomnieć, że ów twórca klasycznego dzieła „O wojnie” odmawiał racji bytu odwodom strategicznym, preferując równoczesne wykorzystanie wszystkich wojsk w całej kampanii. Przypisywał atoli duże znaczenie stopniowemu wprowadzaniu sił do konkretnej bitwy. Zbyt wielkie ich jednoczesne zaangażowanie mnoży bowiem straty, w wyniku czego w rozstrzygającym momencie może zabraknąć żołnierzy.
 
Wydaje się, że wbrew tej zasadzie mieliśmy w taśmowej bitwie do czynienia ze zmasowanym atakiem na PO, która odpowiedziała jednym zręcznym manewrem obronnym. Rozgrywka więc została przez opozycję przegrana i utyskiwania na matury są tylko ostatnimi strzałami ariergardy pobitej formacji, opuszczającej niefortunne dla niej pole walki. Teraz działania wchodzą w fazę kolejnego zastoju, charakteryzującego dziewięćdziesiąt procent czasu wszystkich wojen. Jak pisze Clausewitz jest on spowodowany albo ostrożnością wojowników, brakiem rozpoznania lub silnie zdeterminowaną obroną. Wydaje się, że tym razem powinniśmy mieć do czynienia z ostatnią głównie przyczyną przerwy w politycznej zawierusze.
 
Regułą jest, że zastój w wojnie nabiera stopniowo napięcia, które doprowadzone do odpowiedniego poziomu sprawia, że mały nawet epizod może urosnąć do wielkiej rangi i jego przegranie przynosi przeciwnikowi znaczne straty. Ich zniwelowanie wymaga potem bezwarunkowego zadania jeszcze większej klęski beneficjantowi poprzedniej rozgrywki. Początkiem więc poprzedniego zastoju by należało tłumaczyć niewielką siłę oddziaływania afery taśmowej na Platformę Obywatelską. Poufne bowiem rozmowy rozgłoszono kiedy już opadło wyborcze napięcie i tylko nazbyt wielu polityków było silnie zainteresowanych tym aby po utracie mandatów jakoś odwrócić od siebie uwagę mediów.
 
PiS się jednak wybiera w Polskę aby tam przenieść przegraną już bitwę. Będzie to robił nie mając już nawet odpowiednich inwektyw, bo najcięższe przedwcześnie zużył profesor Szczerski. Skutkiem pewnie będzie stopniowe wzmaganie gorączki politycznej, dzięki czemu nie trzeba będzie potem nazbyt bulwersującej wieści dla odebrania resztek owoców taśmowej afery… Prawu i Sprawiedliwości. Sprawa jest bowiem przesądzona kiedy się zważy swoistą zręczność partyjnych wyrazicieli. Przykładem tu może być Smoleńsk, dotąd wykorzystywany dla wzmagania przez PiS napięcia w czasie zastoju. 
 
Nie próżnuje też lewicowa lewica, tworząc niezupełnie nową partię z niezbyt gramatyczną nazwą. Dom Wszystkich Polska, tak się będzie nazywać. Będzie inna. Ma prezentować nowe, sprawiedliwsze przepisy, ułożone przez swego jedynego chyba przedstawiciela w Sejmie, Ryszarda Kalisza.
 
Rozpoczyna się zatem zastój, w którym PiS będzie epatował coraz bardziej groteskowymi wynalazkami retorycznymi, mającymi opisać rzekomą nikczemność PO. Bezbożni zaś lewicowcy strzelają maturami. Oni i tak w naszym katolickim społeczeństwie nie mają wielkich szans na zgromadzenie wokół siebie należytej liczby wykluczonych, do wsparcia ich w poważniejszej rozgrywce. Zwłaszcza, że generują kolejny twór polityczny.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza