Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 1 grudnia 2017

Oczywistości

...Polak z dziada pradziada żyjący np. w Wielkopolsce, który nie wyznaje tych tradycyjnych wartości, a zwłaszcza nie jest katolikiem, tylko ateistą i do tego jeszcze broń boże reprezentuje nurt liberalny… taki Polak polskiej wspólnoty narodowej już współtworzyć nie może. Jest z tej wspólnoty wykluczony – pisze o filozofii współczesnej władzy Tomasz Rogowski w Liberalnej Polsce. “Te wartości” to przywiązanie do tradycji i prawicowość.
Podobne pryncypia przypisuje nam zagranica. Wszystkim. Od zawsze. „Dzisiaj wyjechałem z Warszawy po uroczystym nabożeństwie odprawionym przez arcybiskupa. Przyjąłem ciało Pana. Potem był bankiet pożegnalny z rządem. Prezes Rady Ministrów pożyczył ode mnie 1000 marek polskich. Zanim pociągiem opuściłem granice Polski, odprawiono na ostatniej stacji granicznej mszę polową i ktoś dał mi szablę. Mam już takich szabli na pamiątkę ze 600” – te słowa Jarosława Haška z 1921 roku przypomina Michał Przeperski w Histmag.org. Autor “Przygód dzielnego wojaka Szwejka” uważał, że tak powinien brzmieć fragment pamiętnika Józefa Piłsudskiego, udającego się w podróż zagraniczną.
Wydaje się, że to zestawienie wyraźnie prezentuje zarówno pryncypia jak i mentalność “prawdziwej Polski”. Wynika z tego, że nie tylko w oczach zagranicy nie jesteśmy bogatym ludem, ale pobożnym wielce, przywiązanym do broni, staroświeckiej wprawdzie, ale symbolicznej i z boską pomocą skutecznej nawet w starciu z lepiej uzbrojonymi nacjami. Rzecz niewątpliwie krzywdzi nasz wizerunek, ale taki właśnie jest utwierdzany w świecie przez opcję polityczną, sprawującą teraz władzę.
Przypomnieć wszak trzeba, że Czesi stworzyli jedną z najlepiej ekonomicznie rozwiniętych społeczności w Europie, my w pewnych okresach najgłośniejszą. Gdybyśmy przyjęli do wiadomości, że siła państwa zależy od jego gospodarki, nie musielibyśmy jej niedostatków kompensować krzykiem i nabzdyczeniem, skutkującymi izolacją w świecie. Nie moglibyśmy jednak wtedy opłacać samego istnienia obywatela Polski, odbierać mu wolności a rodzimego przedsiębiorcy populistycznymi hasłami odstręczać od inwestowania.
Wszystko może być dobre do budowania tożsamości, także kontrowersyjne elementy z historii, jeśli są wykorzystywane w rozsądnych proporcjach. Kiedy się ją buduje tylko na mitach, jest się czymś w rodzaju zielonego kota, który jedynie we własnym, wielce jednak oryginalnym gatunku może budzić aplauz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.