Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 15 grudnia 2017

Jaruzelszczyzna


Kolejna rocznica wprowadzenia stanu wojennego znowu zaowocowała dwojakimi akcentami. Z jednej strony padały buńczuczne deklaracje tych, którzy nadal walczą z komuną, z drugiej pod ich adresem padały szydercze uwagi ze strony zwolenników rzeczywistości, w której komuna dawno przestała istnieć. Zwolennicy zaś Peerelu najwyraźniej się skryli, jeżeli właśnie nie zwalczają swoich towarzyszy. 

Tak nawiasem, dziwnie to wszystko współgra z niegdysiejszymi słowami Donalda Tuska, który zauważył, że ugrzęzły w toni wóz można albo cofnąć, albo pchnąć do przodu. Dochodzenie czy zawinił woźnica, do niczego nie doprowadzi. Tymczasem mamy taki stan, że ostatnio wóz cofają ci, którzy przedtem pragnęli wiedzieć, kto zawinił jego zatrzymaniu.

Ogólnie zaś propisowskie media słowem nie wspominały o roli obecnie nieprawomyślnych solidarnościowców w walce z komuną. Z przeciwnej zatem strony cytowano słowa ...Jarosława Kaczyńskiego, opisującego swoje wrażenia z 13 grudnia 1981 roku: "Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. (...) W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało..." Prezydent Wałęsa skwitował to sarkastycznym "Wyspałeś się już?"

Minister Zieliński podszedł do rzeczy wielce niekonwencjonalnie: „13 grudnia 1981 roku reżim totalitarnego państwa gen. Jaruzelskiego wydał wojnę polskiemu narodowi dążącemu do wolności i demokracji. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że obecna totalna opozycja tę walkę »poprzez ulicę i zagranicę« kontynuuje”. Powiało mrozem prosto w oczy, niczym konfetti w podmuchu śmig policyjnego helikoptera.

Zwolennicy bardziej tradycyjnej wersji historii, opartej na faktach, też nie próżnowali. Zorganizowali bowiem wieczorny protest pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Informacje o ich poczynaniach niknęły jednak w mediach pod natłokiem triumfalistycznych stwierdzeń wyrazicieli jedynie słusznej ideologii. Jej przeciwnicy znowu dali sobie odebrać kolejną rocznicę. Tak to jest, kiedy się oczekuje natychmiastowych efektów przemożnej siły prawdy.

Ona się przecież musi zmierzyć z takim natłokiem absurdów i od czasu stanu wojennego najbardziej bezczelnie głoszonych kłamstw, że w jej obronie można tylko milczeć. Niechże bowiem farsa wybrzmi w pełnej krasie, aby każdy sam mógł dostrzec słabiznę jej głosicieli.

Nie udało się zakrzyczeć prawdy przed trzydziestu sześciu laty, nie da się i teraz. Aliści coś jest w tym, że komuna przetrwała, chociażby w obyczaju przeinaczania historii.

4 komentarze:

  1. Dobry wieczór:) Jesteś pewny, że nie da się zakrzyczeć...teraz? Patrząc na obecną opozycję, mam poważne wątpliwości.Nikt nie próbuje nawet pchać kamień pod górę. Na górze wcześniej zgromadzono lawinę kamieni. Właśnie spadają na tych, co na dole. Wraz z dodatkami :) Może naród się obudzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wyborów jest jeszcze daleko. Opozycja musi sobie wyrobić pozycję w każdym jej odłamie, aby w zjednoczonej formacji mieć godne miejsce.

      Usuń
  2. Dla czego stan wojenny został ogłoszony 13 grudnia 1981 roku. Dla tego, że na 17 grudnia 1981 roku na godzinę 17-ta zaplanowano wielki Zlot gwiaździsty Solidarności w Warszawie., oraz o tej samej godzinie manifestacje w kilkunastu większych miejscowościach Kraju.

    Wyobrażacie sobie tysiące ludzi zwożonych koleją, autobusami i zbierający się na manifestację na placu Defilad. Część z nich pod gazem ponieważ w trakcie jazdy rozgrzewali się i dodawali sobie animuszu alkoholem, wśród z nich młodzi ludzie chętni do rozróby.
    Mroźny, grudniowy wieczór, kilkutysięczny podniecony tłum. Ktoś z młodych ludzi rzuca gdzieś petardę, lub następuje przypadkowa awaria oświetlenia. I nikt i nic by nie opanował agresji tłumu.
    A 18-tego ranno na lotniskach wojskowym i cywilnym wylądowała by radziecka dywizja desantowa dążąca nam z braterska pomocą by ugasić pożary, opatrzyć rannych, zebrać i pochować zabitych.

    Czy uważacie, że USA zaatakowało by Związek Radziecki ?
    Czy wiecie o tym, ze oficerowie radzieccy z dywizji desantowej, dużo wcześniej, po cywilnemu, byli w Warszawie i opracowali plan opanowania miasta /
    Czy znacie dużo wcześniejsze powstanie węgierskie ?
    Czy Wiecie, że w kierownictwie KC PZPR było kilku „towarzyszy< którzy bardzo chętnie (tak jak na Węgrzech) przejęli by władzę. Oczywiście do zmian w ZSRR i Demoludach usiało dojść. Te zmiany były nieuniknione. Tak samo jaki obecnie zarówno w Europie, jak i w całym świecie też te zmiany SA nieuniknione, ąle oby nie takim kosztem jaki nam groził w latach osiemdziesiątych.

    Wiecie kiedy patrzę na wydarzenia ukraińskie to przypominają mi one lata osiemdziesiąte. Podobny Scenariusz i podobny Cel.
    Ograniczyć rolę i znaczenie Federacji Rosyjskiej.

    O ile chodzi o prawno moralną ocenę Stanu Wojennego a szczególnie ówczesnego Dowódcy LWP Generała Jaruzelskiego to proponuję Wam przypomnieć sobie wydarzenia z 12 – 15 maja 1926 roku.
    „Przewrót majowy”, którego dokonał Marszałek Piłsudski jak to ładnie się pisze: „…by opanować pogarszającą się sytuację polityczną i gospodarczą….”
    W ciągu tych trzech dni zginęło 379 osób
    Jak to dobrze, że w tym czasie nie działał Instytut Pamięci Narodowej i jeszcze nienawidzący Marszałka. Przy ich wyliczeniach tych ofiar byłoby 3.000 osób

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Sowieci dawno zaprzeczyli, że byli gotowi do interwencji.
      2. O zjeździe gwiaździstym do Warszawy w grudniu może opowiadać tylko ktoś, kto niczego w życiu nie zorganizował.
      3. "Solidarność" nie tolerowała pijaństwa.
      W sumie więc widać, że klasyczna komunistyczna propaganda jest równie głupia jak współczesna.

      Usuń

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.