Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 19 grudnia 2017

Miłość

Gomułkę też kochano” – pisze Andrzej Celiński i dlatego PiS się nie musi obawiać o poparcie. Pewnie tak. Kochano również Leszka Millera i wielbicielem był nie tylko “głupi polski lud”. Ciągoty do administracyjnego zażegnania frustracji wykluczonych zdradzało wielu naszych polityków. Niektórzy przechodzili do czynów. Gomułka był tu prekursorem i pierwszy samodzielnie powołał rządy ciemniaków. Pozostali, to tylko epigoni.
Najweselsze, że najbardziej swoich mniemanych dobroczyńców muszą wyśmiewać beneficjanci ich łaski. Wiedzą bowiem, że nie chodzi tu o to, aby zapewnić godne życie ludziom bez pracy, ale aby sprawować władzę. Kiedy więc “prosty człowiek”, przymuszany do czegoś, co ogranicza jego nawyki, może się udać do komitetu lub innej izby dyscyplinarnej, aby ta odwiodła sąd od wydawania niesprawiedliwego w jego przekonaniu wyroku, ma się poparcie ludu.  
Tyle tylko, że ów “prosty człowiek”, to na ogół spryciarz, który potrafi doskonale wykorzystać koniunkturę. Więcej, stale sprawia wrażenie, że niebawem wszyscy proletariusze osiągną jego uprzywilejowany status, bowiem ów niczym się nie odróżnia od przeciętnego rodaka. Zewnętrznie. Inteligencji mógłby mu pozazdrościć niejeden polityk. Dlatego cwaniacy są tak cenni dla każdej demagogii.
Populista więc, który potrafi pociągnąć za sobą tłumy ludzi biernych, jest przez nie kochany. Kiedy sam wierzy w bzdury, które głosi, łatwiej przepada w wewnętrznych rozgrywkach. Zawsze przecież można jeszcze bardziej bredzić, opowiadając na przykład o wszechmocnym wrogu, czyhającym na tożsamość ludu. Kiedy zaś guru jako człowiek inteligentny cynicznie wypowiada androny na użytek propagandy, przegrywa wskutek kryzysu, który zawsze następuje wskutek dopuszczenia ideologów do władzy.
Prawo oznacza porządek, nie sprawiedliwość. Ta jest zawsze względna. Aliści nigdy nie jest społeczna. Najbardziej zaś sprawiedliwy porządek to taki, w którym każdy kto pracuje, ma warunki życia adekwatne do włożonego wysiłku. O to ma dbać prawodawca, a nie o to aby sprawiedliwość miała przymiotniki. A jak władza zadba jeszcze, aby każdy mógł się kształcić, mamy stan prawie idealny.
Dlatego też nigdy się nie powinno kochać demagogów. Ale kto w to uwierzy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.