Mariusz Błaszczak jest, jak się chyba okazuje, namiętnym bywalcem prezentacji filmów, miażdżących opozycję. Jego nieobecność na spotkaniu ministrów obrony państw NATO w Brukseli może potwierdzać takie mniemanie. Widocznie z takim dziełem sztuki, jakie zaprezentowano w Wołominie, nie mogą konkurować ważnością nawet sprawy Sojuszu.
W dodatku zdaniem ministra obrony mieliśmy na czele armii ośmiogwiazdkowych (sic!) generałów. Taka liczba gwiazdek nie może się podobać Prezesowi. Źle się bowiem kojarzy. Prezesowego zaś pozwolenia wymaga nawet poprawienie grzywki ministra, jak to niegdyś napisał Marek Migalski. Teraz więc takich generałów nie ma już na czele armii.
PiS nie zaprasza dziennikarzy na wieczór wyborczy. Jedynie na wstępne ogłoszenie wyników. Media spekulują, że już nie będzie tam prezentacji zwycięzców. Dlaczego? Nie wiadomo.
Posłowie Joński i Szczerba dalej kontrolują NCBiR. Powiadają, że jeden z profesorów, kwalifikujących przedsięwzięcia do finansowania, otrzymał maila od wysoko usytuowanej w Centrum osoby. Ekspert miał tam być upomniany, aby powściągał swoją surowość w ocenie zdolności wykonawczej podmiotu, faworyzowanego przez dygnitarza.
Nic się w jedynie słusznej formacji nie zmieniło, pomimo aktywności mediów. Nadal więc źle się może dziać w państwie… nie, nie duńskim, polskim.