Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 13 października 2023

Ciągłość

 Mariusz Błaszczak jest, jak się chyba okazuje, namiętnym bywalcem prezentacji filmów, miażdżących opozycję. Jego nieobecność na spotkaniu ministrów obrony państw NATO w Brukseli może potwierdzać takie mniemanie. Widocznie z takim  dziełem sztuki, jakie zaprezentowano w Wołominie, nie mogą konkurować ważnością nawet sprawy Sojuszu. 

W dodatku zdaniem ministra obrony mieliśmy na czele armii ośmiogwiazdkowych (sic!) generałów. Taka liczba gwiazdek nie może się podobać Prezesowi. Źle się bowiem kojarzy. Prezesowego zaś pozwolenia wymaga nawet poprawienie grzywki ministra, jak to niegdyś napisał Marek Migalski. Teraz więc takich generałów nie ma już na czele armii.

PiS nie zaprasza dziennikarzy na wieczór wyborczy. Jedynie na wstępne ogłoszenie wyników. Media spekulują, że już nie będzie tam prezentacji zwycięzców. Dlaczego? Nie wiadomo.

Posłowie Joński i Szczerba dalej kontrolują NCBiR. Powiadają, że jeden z profesorów, kwalifikujących przedsięwzięcia do finansowania, otrzymał maila od wysoko usytuowanej w Centrum osoby. Ekspert miał tam być upomniany, aby powściągał swoją surowość w ocenie zdolności wykonawczej podmiotu, faworyzowanego przez dygnitarza.

Nic się w jedynie słusznej formacji nie zmieniło, pomimo aktywności mediów. Nadal więc źle się może dziać w państwie… nie, nie duńskim, polskim.


czwartek, 12 października 2023

Próba

 Sebastian Kościelnik, który się w Oświęcimiu znalazł na trasie limuzyny rządowej, miał warunkowo umorzone postępowanie karne. 

Warunkiem był obowiązek wpłaty nawiązki na rzecz Beaty Szydło oraz oficera SOP. Jak w specjalnym oświadczeniu pisze pan Sebastian, pani premier nie podała danych, umożliwiających przelanie wymaganej sumy. I to pomimo monitów składanych przez pełnomocnika zobowiązanego. Sąd, wobec niedopełnienia obowiązku, wznowił postępowanie i pechowy kierowca seicento może jednak być skazany.  

Portal wPolityce.pl stwierdza w tym kontekście, że "zarówno Beata Szydło, jak i drugi pokrzywdzony wnieśli o przekazanie całości nawiązki na Caritas Polska - o co wniosła była premier - i na rzecz Fundacji Dorastaj z Nami - o co wniósł drugi pokrzywdzony". Gdyby wystąpiły jakieś problemy, pani premier miała prosić o kontakt z jej pełnomocnikiem.

Sąd pewnie zażąda dostarczenia korespondencji w tej sprawie. Ciekawe więc będzie, kto się tu okaże prawdomówny?


środa, 11 października 2023

Pewność

 Szef Sztabu Generalnego i dowódca Operacyjnych Rodzajów Sił Zbrojnych złożyli rezygnację. Prezydent je przyjął. Poseł Gawkowski twierdzi, że obaj najwyżsi dowódcy wojsk byli od dłuższego czasu ignorowani przez ministra obrony. Podobno jest jeszcze dziesięć kolejnych dymisji wśród dowódców armii. Beata Szydło ubiegła tym razem wszystkich wyrazicieli PiS i obwieściła, że to wina Tuska.

Ciągłość dowodzenia jest zachowana. Prezydent mianował już następców. 

Wedle opozycji zwolnieni generałowie nie byli w stanie funkcjonować w warunkach, tworzonych przez rządzących polityków. Nie chcieli oddać prerogatyw w sprawach, o których cywile nie mogą decydować. 

Nie wyciągnięto też żadnych wniosków z tego, co się dzieje w Izraelu. Ignorowanie tam protestów przeciwko przejęciu sądów przez władze i prześladowanie opozycji, zaowocowało bezradnością wobec agresji z zewnątrz. Hamas, czyste zło według Joe Bidena, zatriumfował.

U nas na razie porzucono werbalne ataki na sądy, ale władze w zamian odzyskują wojsko. W dodatku obserwujemy swoiste podejście do tajemnicy państwowej. Podobne do traktowania munduru, kiedy młodocianego nominata oficer publicznie chronił przed deszczem. O chaotycznych zakupach uzbrojenia, z ignorowaniem rodzimych wytwórców nie wspominając.

Armia wydaje się PiS-owi potrzebna jako tło dla występów polityków. Do tego nie trzeba generałów. Wystarczy tylko zapewnić dostateczną liczbę wozów strażackich na partyjne festyny, bo źle znoszą kontakt z czołgami.

Nie przeszkadza to wszystko zapewniać, że nasze bezpieczeństwo jest najlepsze w świecie, albo jeszcze lepsze.


wtorek, 10 października 2023

Wyniki

 Nie mogę nikogo niczego nauczyć, mogę go tylko nauczyć myślenia. [Sokrates].

Można by powiedzieć, że Donald Tusk i Mateusz Morawiecki blokowali się wzajemnie a zyskała opozycja.

Wypowiedzi Szymona Hołowni, Joanny Scheuring-Wielgus i nawet Krzysztofa Bosaka brzmiały bardziej przekonująco, gdy Donald Tusk wdał się w przepychankę z Mateuszem Morawieckim. Były premier osłabił bowiem przekaz obecnego, poprzez spłycenie dyskursu obnażając marność jego narracji. Na takim tle opozycja wypadła dużo lepiej od zwolenników PiS lub symetrystów.

Szczęśliwie Kaczyński i Błaszczak dali Donaldowi Tuskowi więcej argumentów przeciwko Mateuszowi Morawieckiemu. Także on sam się podłożył powtarzając swój slogan o pieniądzach, dla których rzekomo Donald Tusk zostawił Polskę.

Jak zauważa pani Anna Materska-Sosnowska, debata przede wszystkim pokazała, jak nie powinna wyglądać telewizja publiczna.

W sumie więc opozycja jest górą i o to tu chodziło.

Myślenie ma ogromną przyszłość, ale jest trudne, czego dowodzi daremność korzystania przez wyrazicieli PiS z doświadczeń ośmioletniego sprawowania władzy.



poniedziałek, 9 października 2023

Debata

 Wedle niezależnych publikatorów TVP przygotowała dwa miejsca dla dzisiejszej debaty i jednakowo je udekorowała. Inne media nie uzyskały prawa do bezpośredniego obserwowania dysputy. Pierwej dlatego, że jakoby nie zgłosiły takiego zamiaru, potem… nie jest to jasne. Publiczność jest organizowana przez TVP. 

W USA takie przedsięwzięcia organizuje pozarządowa komisja ds. debat. Uczestnicy mogą zadawać partnerom określoną liczbę pytań i swobodnie prezentować opinie. Są one na żywo prezentowane w mediach elektronicznych. Publiczność obserwuje rozmowy i jest wpuszczana za biletami, które są rozdzielane losowo.

Zasady prowadzenia debat są ustalane przez rzeczoną komisję i zwykle obejmują takie kwestie jak czas trwania, liczba pytań zadawanych kandydatom przez moderatorów, czas i sposób odpowiadania. 

O sposobach organizacji takich przedsięwzięć w europejskich państwach nie ma co mówić, bo ich naśladowanie nie byłoby chyba wszędzie dobrze widziane.

Jaką debata będzie, każdy więc zobaczy, można powiedzieć parafrazując księdza Chmielowskiego. I to by na razie było na tyle – powiedziałby może Jan Tadeusz Stanisławski.



Apogeum

 Strzeż się ludzi, którzy są pewni tego, że mają rację [Sokrates].

Dziś debata. Internet ma temat nad inne. Najbardziej kompletne wydaje się tu resume Jana Pińskiego. Poza tym przypominane są zarzuty, jakie dotąd wytoczyła władza przeciwko opozycji.

Będzie pewnie podnoszona sprawa hasła wyborczego, rzekomo skradzionego PiS-owi przez KO. Bezpieczeństwo Polski jest w nim podstawowym celem partii. Aliści w zestawieniu z najliczniejszymi w Unii zgonami nadmiarowymi Polaków, w czasie zwalczania covidu przez PiS, w ustach wyrazicieli kaczystów brzmi ono dziwacznie. 

Pewnie też będzie podniesiony problem sprawności rządu, skazanego na poparcie licznych ugrupowań, które tworzą opozycyjny sojusz. Nazywana jest koalicją chaosu. Tutaj przede wszystkim biało-czerwona drużyna nie grzeszy dyscypliną. Wszak środki na KPO, na wsparcie ukraińskich uchodźców, w najbliższym zaś czasie dopłaty z polityki spójności są blokowane przez wewnętrzną opozycję w Zjednoczonej Prawicy. 

Jarosław Kaczyński utrzymuje, że nie przystąpi do debaty z kimś, kto kłamie. Wysyła jednak zamiast siebie pełnomocnika, prawomocnie przymuszonego przez sądy do prostowania własnych twierdzeń. Nic dziwnego, że media przypisują Prezesowi tchórzostwo.

Ochroniarze doradzają, aby Donald Tusk przyszedł z własną wodą, bo nieznani sprawcy mogą mu zadać jakiś narkotyk. Rzecz nie jest bez precedensu. Pamiętamy wyczyny jednego ze znanych posłów, który na korytarzu sejmowym zaczął nagle   przed kamerami wywijać hołubce i nie dało się go powstrzymać. Dotąd nie wiadomo, kto go struł i czym, ale skoczny parlamentarzysta znikł z polityki.

Dziennikarki, uczestniczące we wczorajszej dyskusji o debacie, nie wierzą, że premier Morawiecki nie będzie znał pytań, przygotowanych dla jej uczestników. Przypominają też, że internauci radzą opozycyjnym uczestnikom, aby przyszli z własnymi zegarami.

Tak czy owak, stoimy w obliczu najpoważniejszego elementu obecnej kampanii wyborczej. Będzie się działo.



niedziela, 8 października 2023

Wybór

 W demokracji nie ma wrogów [Donald Tusk].

Nie może ich być. Opozycja nie jest niczyim wrogiem. Proponuje inne podejście do wyzwań, reprezentuje bowiem inne odłamy społeczeństwa od tych, które osiągnęły większość. Konkurencja także w polityce poprawia jakość. Zwłaszcza kiedy istnieje siła, która weryfikuje legalność poczynań władzy.

W demokracji każdy ma prawo do krytykowania rządów. To daje władcom szansę na unikanie błędów. Nie można zatem krytyki traktować jako zdrady. 

Podobnie jest z prawem zgłaszania projektów ustaw przez opozycję. Trzeba je dyskutować nie tylko w Sejmie, ale i w mediach, zamiast trzymać w parlamentarnej zamrażarce. 

Manifestacje zaś oponentów nie są niczym zdrożnym. Rozładowują emocje i dają szansę na uzewnętrznienie opinii, trzymanych w domowym zaciszu. 

Obywatele i do pewnego stopnia ich wybrańcy nie muszą przestrzegać zasad dobrego tonu. Dopóki nie miotają obelg, nie można się na nich obrażać za język, jakim się posługują. 

Urzędnicy nie mogą jednak być wulgarni. Nie mogą też być infantylni, śmieszni, głupi. I to nie tylko dlatego, że mają do spełnienia ważne zadania, co wymaga zgoła odmiennych cech od sygnalizowanych przez rzeczone zachowania. Reprezentują państwo, nie tylko swoich wyborców.

Nie ma więc w demokracji miejsca na nienawiść, bo nie ma tam powodów do strachu. Chyba że jest przed ujawnieniem  nieuczciwości polityków. Wtedy nienawiść nie dziwi.

Wydaje się, że dobrze o tym teraz pamiętać.