Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 7 sierpnia 2024

Niecierpliwość

 Nie chcemy dobrej zmiany a’ rebours, podobnie, jak w 1989 roku zrezygnowaliśmy z komuny na abarot.

Jak pisał Kant, niewinność jest wspaniałym uczuciem. Dlatego umysł w każdej sytuacji, kiedy się uległo własnym, złym instynktom, podsuwa powody, dla których nie trzeba się za to obwiniać. Zawsze bowiem rozum próbuje szukać możliwości pokazania swego posiadacza w dobrym świetle. Dla jego psychicznego komfortu.

Stąd też komiczna mimika obłudników. Dają tak do zrozumienia, że wypowiadane właśnie przez nich bzdury to zwyczajna lipa, mimo że ich słowa udają, jakoby były najczystszą prawdą. Mowa ciała daje im alibi.

Ze zrozumiałych powodów każda taka wypowiedź musi być ogólna lub zawierać przekaz, że wiem, ale nie powiem. Diabeł bowiem tkwi w szczegółach. Wie o tym każdy, kto zna przysłowia. Stąd więc zarzut wyrazicieli biało-czerwonej drużyny, że rządy koalicji PO-PSL były ciągiem afer, ale na dowód przytaczają jedynie jakiś zegarek za bodaj dwanaście tysięcy złotych.

Winy zaś funkcjonariuszy dobrej zmiany wylicza Roman Giertych, zapowiadając udowodnienie tego przed sądem. To najuczciwsze rozwiązanie kwestii winy i niewinności, ale trwa, inspirując niecierpliwych komentatorów do utyskiwania na powolność Koalicji 15. X.

Przewrót polityczny, jaki się dokonał po ostatnich wyborach, przywrócił prawu jego władzę. Ono zaś wymaga, aby sprawiedliwość wymierzyły sądy, a nie politycy.


wtorek, 6 sierpnia 2024

Gradacja

 Różnice między frakcjami politycznymi w PiS nie dotyczą wartości. One bowiem są tam nieważne.

Media donoszą, że kandydat PiS na prezydenta ma za zadanie nie pogłębiać podziałów między frakcjami związanymi z Mateuszem Morawieckim, Beatą Szydło czy Zbigniewem Ziobrą. Wystawienie w wyborach kandydata związanej z nimi frakcji mogłoby wpłynąć na to, że poszczególni politycy uzyskaliby większą władzę w partii, na co nie chce pozwolić Jarosław Kaczyński.

Piszą też ostatnio, że nasz generał ma stracić stanowisko w NATO. Jak podają media, powodem odwołania są zarzuty niewłaściwego postępowania podczas konkursu na szefa oddziału ds. polityki wywiadowczej, gdzie miał faworyzować polską kandydatkę, a także oskarżenia o homofobiczne i rasistowskie zachowania. Odnosząc się do informacji o odwołaniu, obecne kierownictwo MON twierdzi, że "to niestety kolejna fatalna decyzja kadrowa naszych poprzedników".

Kto popiera naszych, jest nasz. W zamian ma obowiązek popierać …naszych. Jeżeli już składa deklaracje światopoglądowe, to oczywisty jest dlań rasizm i homofobia. To cała filozofia dobrej zmiany. Prosta, łatwa do zrozumienia, oczywista i moralna, bo zalecana, ba, wmuszana wszystkim.

Prezes nie uderzy w wewnętrzne układy, wybierając kandydata na prezydenta. Znajdzie optimum i wybrańca nie potępi nikt ze zwolenników. To będzie głównym kryterium doboru.

Nazbyt szczery generał z dowództwa NATO nie uwzględnił tego, że znalazł się w nowym środowisku. W procesie decyzyjnym nie liczy się tam interes plemienny, a dobro całej organizacji. Deprecjonowanie za brak koneksji lub niesłuszną rasę, czy orientację nie wchodzą w grę.

Podważa to pogląd, że praktyczna wprawa w dokonywaniu wyboru jest skuteczniejsza od wiedzy teoretycznej, która łatwo popada w sprzeczności. Sprawdza się bowiem tylko w zamkniętym zaścianku. Jedynie tam proste kryteria zapewniają jednolitość całej społeczności i kontrolę nad jej członkami.

Gorzej jest, kiedy tacy praktycy trafiają na szersze forum. Tu obowiązują również niepisane zasady, ale w przaśnym grajdołku niepojęte.

Już na poziomie państwa się nie sprawdzają, co dopiero w Europie, a w NATO zwłaszcza.







poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Obciach

 Media donoszą, że kandydat PiS na prezydenta ma za zadanie nie pogłębiać podziałów między frakcjami związanymi z Mateuszem Morawieckim, Beatą Szydło czy Zbigniewem Ziobrą. Wystawienie w wyborach kandydata związanej z nimi frakcji mogłoby wpłynąć na to, że poszczególni politycy uzyskaliby większą władzę w partii, na co Prezes pozwolić nie chce.

Piszą też ostatnio, że nasz generał ma stracić stanowisko w NATO. Jak podają media, powodem odwołania są zarzuty niewłaściwego postępowania podczas konkursu na szefa oddziału ds. polityki wywiadowczej, gdzie miał faworyzować polską kandydatkę, a także oskarżenia o homofobiczne i rasistowskie zachowania. Odnosząc się do informacji o odwołaniu, obecne kierownictwo MON twierdzi, że "to niestety kolejna fatalna decyzja kadrowa naszych poprzedników".

Kto popiera naszych, jest nasz. W zamian ma obowiązek popierać …naszych. Jeżeli już składa deklaracje światopoglądowe, to oczywisty jest dlań rasizm i homofobia. To cała filozofia dobrej zmiany. Prosta, łatwa do zrozumienia, oczywista i moralna, bo zalecana, ba, wmuszana wszystkim.

Wybierając kandydata na prezydenta kaczyści nie uderzą w wewnętrzne układy. Znajdą optimum i nikt z nich nie potępi wybrańca. Nazbyt szczery generał z dowództwa NATO nie uwzględnił tego, że znalazł się w nowym środowisku. Tam się nie liczy interes plemienny, a dobro organizacji. Deprecjonowanie za brak koneksji lub niesłuszną rasę, czy orientację nie wchodzi w grę. Liczą się kwalifikacje.

Podważa to pogląd, że praktyczna wprawa w dokonywaniu wyboru jest skuteczniejsza od wiedzy teoretycznej, która łatwo popada w sprzeczności. Sprawdza się tylko w zamkniętym zaścianku. Jedynie bowiem tam proste kryteria zapewniają jednolitość całej społeczności i kontrolę nad jej członkami.

Gorzej jest, kiedy tacy praktycy trafiają na szersze forum. Tu obowiązują również niepisane zasady, ale zupełnie nieznane w przaśnym grajdołku.

Parafialne już na poziomie państwa się nie sprawdzają, co dopiero w Europie, a w NATO zwłaszcza.

niedziela, 4 sierpnia 2024

Populizm

 Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. To podstawowa norma etyczna, nie zapisana wprost w kodeksach. W tradycji, literaturze, w ogóle w kulturze istnieją bowiem niepisane normy, których przyzwoity człowiek nie narusza. 

Jeżeli zaś dla kogoś zbiorowość nie jest tym drugim, można ją okłamywać, proponując łatwe rozwiązania trudnych problemów. Można imposybilizm prawny przedstawiać jako wadę i zwalczać go, depcząc procedury. Jeżeli się jeszcze praworządność zastąpi surowością postępowania wobec osób uznanych za winne, mamy pełny obraz tego, co się samo nazwało dobrą zmianą.

W takich warunkach nie nie istnieje oczywiście dobro ogólne, podobnie jak ogół nie jest bliźnim. Ponieważ nic się nie dzieje bez celu, staje się nim dobro własne. Ci zaś z tak pojmujacych świat, którzy mówią, co wiedzą, nie wiedząc co mówią, określają to kradzieżą zgodną z procedurami, z całą powagą broniąc tak swoich idoli przed zarzutami.

Też taka jest gmina…


sobota, 3 sierpnia 2024

Różnice

 Kościół traci bez polityki i trwa przy niej, mimo że Sobór Watykański II zakazał księżom pełnić świeckie funkcje. Demokracje zaś swoim istnieniem dowodzą, że polityka nie potrzebuje religii do przetrwania.

Wierni bowiem nie utrzymają swoich religijnych instytucji na pożądanym poziomie, jeżeli ich władza nie zastąpi lub do tego nie przymusi. Dlatego duchowieństwo częściej wspiera autokracje, populizmy, nawet dyktatury, mobilizując opinię publiczną do posłuszeństwa władzy. Jest za to pełne rezerwy wobec neutralnych religijnie państw demokratycznych. Stąd też jego antyokcydentalizm.

Kiedy PiS straci subwencję, partię będą musieli utrzymywać parlamentarzyści. Tak zadecydował Prezes. Politycy dobrej zmiany nie są tym zachwyceni. Powstaje tu identyczny problem, trapiący Kościół. Jego hierarchowie okazali się mało powściągliwi w dziele wspierania PiS. Kiedy teraz jawią się zastrzeżenia co do finansowania kleru przez państwo, obywatele też mogą nie zechcieć przejęcia tego obowiązku na siebie.

Nic dziwnego, że nie tylko PiS, ale i w znacznej części Kościół są przeciwko dokonanym zmianom politycznym. Partia przy tym nie tai swego stanowiska. Hierarchowie zaś wyrażają dezaprobatę głównie dla równouprawnienia osób LGBT, praw kobiet, mediów, kiedy te wyciągają jakieś egzorcyzmy lub inne ekstrawagancje. Księża nie kwestionują wprost władzy.

Ideologia bowiem nie może się obejść bez wyznawców. Demokracje zaś są emanacją woli ogółu. Nie potrzebują wiernych, skoro same się z nich składają.


piątek, 2 sierpnia 2024

Powstanie

Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga, Z Bogiem i choćby mimo Boga! [Mickiewicz].

Powstanie Warszawskie. Dwieście tysięcy śmiertelnych ofiar, wśród nich dziesięciokrotnie więcej zabitych cywilów. Miasto zburzone, w znacznej części zrównane z ziemią. Setki tysięcy mieszkańców wygnanych z domów. 

Nie planowano walk w mieście. Dla uniknięcia strat. Zdecydowano o tym dużo wcześniej. Broń i amunicję, składowaną w Warszawie, rozesłano po okolicznych oddziałach, które miały wziąć udział w Akcji Burza. 

W połowie lipca decyzję zmieniono. Nie uniknięto błędów. Przedwcześnie zarządzono pogotowie do walk. Następnie je odwołano i niebawem powtórzono. 

Nic dziwnego, że po wojnie generał Sosnkowski chciał przed sądem postawić dowódcę Armii Krajowej. Prawnicy uznają to za oczywisty krok.

Z drugiej strony mamy relacje świadków, prezentujące ówczesny entuzjazm warszawian, ich dumę. Powstańcom dane było wziąć odwet za upokorzenia doznane nieco ponad dwadzieścia lat po radosnym odzyskaniu wolności w 1918 roku. Po zwycięskiej wojnie bolszewickiej, po triumfie poprzedniego pokolenia Polaków.

Gdyby nie Powstanie, pewnie w osiemdziesiątych latach ubiegłego wieku byśmy powtórzyli wszystkie błędy przeszłości. Ba, Sowieci prowokowali wtedy do tego Solidarność. 

W pierwszych latach czterdziestych były jeszcze żywe wartości Rzeczypospolitej Obojga Narodów. One upadły dopiero wraz z Powstaniem. Tamta Polska odeszła wtedy na zawsze, wraz z obowiązkiem chwalebnej śmierci rycerza w walce z wrogiem. Staliśmy się narodem współczesnym, wyzbytym przesądów przeszłości, w większości nie kierującym się odruchami.

Inni też się tego nauczyli dopiero w wojnach, które przynosiły im ofiary. Nie jesteśmy więc ewenementem. Tyle tylko, że Polaków od czasu zaborów stale próbowano unicestwić. Dlatego mścicieli pamięta się u nas dobrze i podziwia ich determinację. 

Nie można się temu dziwić, mimo że wskutek postępu technicznego spóźniona nauka kosztowała nas więcej, niż inni za nią zapłacili wcześniej.

 

czwartek, 1 sierpnia 2024

Zawiłości

 Czy istnieje rzeczywistość, nie potwierdzona przez kwity?

Kiedy się postępuje zgodnie ze swoim skłonnościami, nie musi się być rozumnym. Do tego też nie potrzeba moralności. Wystarczy zwykły instynkt. Urzędnik, który postępuje zgodnie z prawem, nie oglądając się na swoje preferencje, jest człowiekiem moralnym i rozumnym. To, co jest zgodne z prawem, określa jego litera i duch. Wyklucza to tępy formalizm. Postępowanie bowiem musi być zgodne z jednym i drugim. 

W tym świetle jawi się kolejny problem. Czy administracja, która ocenia przedstawione jej dokumenty, może ignorować znane sobie fakty? Bo kiedy są jej znane, a postępowanie je ignoruje, nie może być ani rozumne, ani moralne. Aliści orzeczenie nie może zapaść przed otrzymaniem oficjalnego ich potwierdzenia lub zaprzeczenia. 

PKW nie okazała się ślepa na rzeczywistość i odkładając decyzję, postąpiła rozumnie, czyli zgodnie z prawem, moralnie zatem, acz asekuracyjnie. Tymczasem wypłyną może kolejne fakty.

Jeśli bowiem sobie uprzytomnimy, że potrzebujemy niepowodzeń, aby nie popadać w słabość,  przegrani będą sobie mogli dopiero później gratulować uzyskanej możliwości wykazania siły. A wczesna radość, to podwójna radość.

Dwa razy więc stracą nieszczęśni.