Pociąg spóźnił się do Buska - wina Tuska. [Wojciech Młynarski]
Dzisiaj Adam Glapiński, prezes NBP wytłumaczy, skąd można wziąć pieniądze na kaczystowski SAFE. Wedle mediów sprawa by mogła wyglądać tak, jak by dysponent złota je sprzedał i uzyskane pieniądze dał rządowi, żeby sobie za to kupił, co tam chce. Sam zaś natychmiast odkupi sprzedane sztabki i znowu je będzie miał. Pieniądze zaś na to uzyska z nadwyżki, jaką otrzyma, za poprzednio sprzedane to samo złoto. Sprzeda bowiem drogo, a kupi tanio.
Ceny rzeczywiście zmaleją, jak się na rynku pojawi niespodziewana nadwyżka kruszcu. Taka jest rola rynku – dużo towaru, mała cena. Tylko propagandyści nie wytrzymali i chcąc się pochwalić umiejętnościa zjedzenia ciastka i odtworzenia go, ujawnili swój plan. Ceny już się zatem chwieją. Może więc spekulacja nie być dostatecznie wydajna. Ceny bowiem nie spadną aż tak bardzo, jak chcą pomysłodawcy operacji. Wtedy powiększy się strata banku centralnego, powstała przedtem w wyniku zmian kursów walutowych. Ta jednak nowa część straty będzie oczywiście zawiniona.
Rzecz więc wygląda tak, że może nastąpić zmniejszenie rezerw NBP. Prezes będzie tradycyjnie tłumaczył, że to wina Tuska. To przecież dla zakupu broni sprzeda się część złota, które może nas uratować w przypadku kryzysu, wywołanego nadmiernym zadłużeniem budżetu. Rezerwy banku centralnego mogą bowiem wpłynąć na to, że nie zagrozi nam wariant grecki, którym już teraz straszy PiS. Na razie zresztą mamy państwo zadłużone mniej niż średnia Unii i strefa euro, ale i tak już sprawcy tego długu alarmują, że to Tusk znowu pożycza, a wieloletni i nisko oprocentowany SAFE unijny nas dobije, skazując jakoby nasze wnuki na nędzę.
Rację więc ma Krzysztof Bielejewski pisząc, że propozycja zerowego kredytu padła w dniu, w którym ekonomia założyła nos klauna
-fere-
OdpowiedzUsuńNasz orzeł kreatywnej księgowości Glapiński, wyznawca perpetuum mobile, gdzie można zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko a za sprawą kamienia filozoficznego można światłą myśl prezydenta zamienić w złoto.
Gdyby to jeszcze robili po cichu...
UsuńKonstytucja pełni rolę tamy przed pokusą dobrania się do rezerw zdesperowanych potrzebą rządzenia za każdą cenę polityków. Wyjmowanie cegieł z tej tamy to przepis na szybką katastrofę! Mogą to robić ci, którym los Polski wisi kalafiorem
OdpowiedzUsuńWłaśnie. Nic dodać.
Usuń