Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 22 października 2024

Plutonizm

 Krzysztof Brejza zaprezentował przez komisją śledczą PiS-owski mechanizm walki politycznej. Najłagodniejsza jego forma, to opis zachwytu, z jakim Jacek Kurski zwiedzał Inowrocław przed objęciem władzy przez kaczystów, przeobrażony we wstręt, od momentu, kiedy PiS postanowił wyeliminować prezydenta tego miasta ze sceny politycznej. Krzysztofa Brejzę atakowano pod kryptonimem Jaszczurka. Podszywano się pod jego współpracowników. W kampanii wyborczej otrzymywał fałszywe informacje, imitujące przesyłanie z ich telefonów. Wszystko kosztem 20 milionów złotych.

Prezydent podpisał jednak ustawę o dochodach samorządu terytorialnego. I to wbrew początkowym wątpliwościom, sygnalizowanym przez Małgorzatę Paprocką. Najwyraźniej teraz mamy tę część cyklu kohabitacyjnego, w której prezydent pomaga władzom we wsparciu gmin. Pomoże to bowiem zamknąć samorządowe budżety bez zaciągania nadmiernych pożyczek. Mówi się o pozostawieniu im 345 miliardów złotych w ciągu dziesięciu lat.  Prezes będzie miał kolejny powód do ignorowania Dużego Pałacu.

W Rumunii istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia silnego trzęsienia Ziemi. Jeżeli tak, to w Polsce da się je zauważyć. Ostatnie odnotowano tam przed 41 laty. Wtedy komuna albo rzecz ukrywała, albo przedstawiała je, jako zaszłość bez znaczenia. Teraz jednak sejsmika może przykryć nawet obecność wojsk Pjongjangu w Ukrainie, gdzie spodziewane oddziaływania będą znacznie większe od naszych. Chociaż i bez tego eskalacja tej wojny jest oczywista. Może być posunięta tak daleko, że sprowokuje NATO do większej elastyczności i Rosja też doświadczy skutków ukraińskich uderzeń rakietowych.

Dawno już dowiedziono, że infradźwięki pobudzają organizmy żywe do nietypowych zachowań. Nasze położenie na granicy głównych płyt tektonicznych, gdzie oddziaływania naprężeń w podłożu są codziennością, ma ograniczać przewidywalność Lechitów. Co dopiero będzie, jak się w zasięg trzęsienia dostaną egzotyczni wojownicy z Korei? 

Dziwne, ale duże trzęsienia są poprzedzane mikrowstrząsami. Już się coś dzieje?


poniedziałek, 21 października 2024

Przezorni

 Mówią, że ostrożność jest matką powodzenia. To nieprawda, bo gdyby była ostrożnością, nie zostałaby matką. [Julian Tuwim].

Informacje ujawnione w Internecie:

 – Już dziś w Warszawie są miejsca gdzie dzielnicowi ostrzegają przed migrantami, gdzie dochodzi do prób wtargnięcia nocą do mieszkań – Prezes.

Nie potwierdzamy. Nie mamy żadnych informacji na ten temat – policja.

Nieźle, jak na kogoś, kto praktycznie rządził, kiedy z egzotycznych państw sprowadzono do Polski imigrantów w liczbie bliskiej jednego procenta Polaków. Donald Trump powiada, że tacy przybysze jadają psy i koty. Może przychodzącym nocą chodziło o jakiegoś na śniadanie? I to nie imigranci, ale wilki?

Donald Tusk znalazł w Unii poparcie dla swojej tezy o czasowym ograniczeniu na niektórych obszarach przyznawania migrantom prawa do azylu. Media nie mówią jednak nic o tym, aby mu w tym pomogły preześne rewelacje.

Fuzja PiS-u i Solidarnej Polski nie jest dobrze przyjmowana przez dobrazmienny elektorat. Szczególnie nie popierają jej najmłodsi wyborcy. Też nie wierzą w zagrożenie, przerażające Prezesa?

Kiedy ktoś chce się z innymi dzielić własnymi strachami, powinien jednak najpierw zapytać, czy są realne. Gdy się atoli jest głosicielem jedynie słusznych racji, jest się odpowiadającym, nie pytającym. I w tym też cały jest ambaras.

Jednakowoż gdyby Prezes był ostrożny, nie byłby prezesem.

niedziela, 20 października 2024

Powalacze

 A Józio w pysk, a Józia w mordę I już w powietrzu pachnie mordem [Tuwim].

Piotr Duda się dziwi, że Prezes go nie pyta o kandydata na prezydenta. A ma mocnego, ale nie poda. Jarosław Kaczyński zamierza zaś urządzić w PiS-ie prawybory, aby z siebie zrzucić odpowiedzialność za kogoś takiego, który znowu będzie wykrzykiwał dziwne rzeczy. Bo Andrzej Duda oświadcza, że nie pozwoli wejść sobie na głowę różnym panom, którzy mają taki kaprys. Obudził się?

Tymczasem w jedynie słusznej partii nie ma zgody nie tylko co do kandydata. Także kwestionowana jest fuzja z ziobrystami. Dobór wiceprezesów też nie jest powszechnie akceptowany. Podobnie jak, o zgrozo, zamach smoleński. Mateusz Morawiecki traci nie tylko stołek, ale i poparcie. Trudno więc przypuszczać, że oddał stanowisko wiceprezesa PiS, aby kandydować na prezydenta.

Najlepiej jednak stan w partii scharakteryzował anonimowy jej prominent. Oświadczył dziennikarzom, że decyzje na przysuskim kongresie podejmowano przez aklamację, ale nie jednomyślnie. To żywo przypomina domaganie się nazwiska Carycy. Także daje do myślenia o stanie ducha kandydatów, reprezentujących takie tuzy polityki i intelektu.

Mówiono, ze PiS się rozleci po ustąpieniu Prezesa, a tymczasem…

sobota, 19 października 2024

Haj

 – Jeśli danym krajem rządzą partie liberalne, to jest to demokracja i cokolwiek się tam dzieje, jest w porządku, ale w przypadku partii nieliberalnych nagle demokracja się kończy – usłyszeliśmy z Brukseli w wypowiedzi wyraziciela jednej z populistycznych formacji.

To prawda. Tak właśnie jest. Nie bierze się tylko pod uwagę faktu, że populizm działa jak alkohol.  Najpierw więc powoduje euforię. Potem jej wynikiem jest rozróba. Następnie upojenie przechodzi w narkotyczny sen. A po przebudzeniu pojawia się kociokwik, współcześnie nazywany kacem.

Towarzyszy mu wstręt. Nie, nie do używek. Do nieznośnych mentorów, którzy nie chcą dać na klina i jeszcze straszą odpowiedzialnością. A przecież do sklepu chodzą. W konsekwencji oczywiste jest utyskiwanie na niesprawiedliwość: jak ja kupuję, jest be, jak oni, cacy. To prawda, ale cokolwiek się robi na cyku, wypada fatalnie. Inaczej nie może być.

Nie da się bowiem działać racjonalnie, kiedy się najpierw weszło w stan euforii. Tu już jest obojętne, czy wywołały ją używki, czy ideologia, która zawsze jest jak tęgie wino. 

Dla słabogłowych, ale nie można mieć mocnej głowy, gdy do podreperowania pewności siebie trzeba dopingu. Ideologicznego lub chemicznego, obojętne. Oba działają tak samo.


piątek, 18 października 2024

Oczywistości

 Panie prezydencie po 2015 roku, przypominam panu, nastąpiło:

-WSTRZYMANIE modernizacji SZ RP do 2018 roku!

-zerwanie kontraktu na śmigłowce wielozadaniowe !

-zdewastowanie kadrowe i sprzętowe wojsk operacyjnych!

-wycofanie sie z roli państwa ramowego w Eurokorpusie!

-wycofanie się z programu uzyskania zdolności tankowania w powietrzu, tak potrzebnego dla posiadaczy samolotów nowej generacji!

-usunięcie z armii kadry, często wykształconej za granicą, która doświadczenie zdobywała podczas misji i służby w strukturach NATO!

Dokonał tego poseł Macierewicz, a pan jak Zwierzchnik SZ odpowiada za to. [Generał Różański].

Orędzie prezydenta nie podlega debacie. Nawet jak były premier PiS uzna je za żenujące. To prawda. W wymianie poglądów uczestniczą jednak co najmniej dwie strony. Zawsze też inicjator. W momencie wystąpienia Donalda Tuska w sali sejmowej nie było ani prezydenta, ani jego zwolenników. Nie było więc debaty. Tak to widzi profesor Zoll i nie ma powodów, aby przedkładać jego pogląd nad zdanie Prezesa. Ten zaś utrzymywał, że nie chciał uczestniczyć w debacie i dlatego wyszedł wraz ze swymi zwolennikami.

Raport Poverty Watch 2024 ujawnia, że od 2015 roku do końca 2023 odsetek ludzi, żyjących w skrajnym ubóstwie, wzrósł u nas od 4,6 do 6,6%. Tak skutkuje inflacja, wywołana rozdawnictwem. Pensje jej nie dogoniły, nie mają na to szans i mamy, co widać.

PiS-olubne media podnoszą to z lubością, pozostając w nadziei, że kto ma wierzyć, ten uwierzy, że to skutek upadku rządów ich protektorów. Tymczasem powszechniejąca nędza zawsze jest skutkiem władzy populistów, nie wynikiem ich upadku. Teraz można albo zakończyć rozdawnictwo, albo je kontynuować. Lewicowe tendencje w koalicji rządzącej górują. Będziemy więc chyba mieli i inflację i wzrost ubóstwa, które będzie już zawinione przez obecną władzę.

To zaś, co w sytuacji wojska było oczywiste dla każdego, kto się z nim zetknął, nie jest oczywiste dla wszystkich, którzy zaznali inflacji. Bo dotyczy to całej zbiorowości, czyli nikogo. Podobnie jak zawiłości sejmowych debat. Wszyscy je obserwują i nikt jeszcze nie dostrzegł przerwania aktywności Sejmu po wystąpieniu prezydenta. Wszystko bowiem znaczy nic.

A na tym żerują populiści. W dodatku nasi są od zagranicznych bardziej chyba bezczelni.


czwartek, 17 października 2024

Nieprzyzwoitość

 — Zwróciłbym się bezpośrednio do Kaczyńskiego, gdyby nie stchórzył i nie uciekł. Co kazało panu Kaczyńskiemu, panu Morawieckiemu, pod okiem prezydenta Dudy, prowadzić rozmowy z premierem Orbanem, z prezydentem Putinem, na temat wspólnej elektrowni jądrowej w Królewcu? To tam miała powstać elektrownia jądrowa PiS-u — mówił Donald Tusk.

Dziwi mnie, że jako Prezydent, jako prawnik, jako doktor nauk prawnych i na końcu jako obywatel @AndrzejDuda  zapomina, że Polska ma Konstytucję oraz zobowiązania wynikające z traktatów międzynarodowych. Zapomina o prawie obywateli do niezawisłego sądu, niezależnego od władzy politycznej oraz niezależnej prokuratury, która ściga każdego, kto łamie prawo, niezależnie od barw politycznych. [Adam Bodnar].

Prezydent nadal dzieli naród, chociaż szef jego gabinetu przekonuje, że orędzie było we właściwym czasie i ponad podziałami. W tej sytuacji nie da się niczego przedyskutować. Nie można bowiem oczekiwać rzeczowych argumentów od ludzi, zacietrzewionych ideologicznie. Stwierdzenie zaś, że uszczelnienie białoruskiej granicy, uniemożliwi ucieczkę tamtejszym dysydentom, jest najbardziej charakterystyczną ilustracją treści, przekazanych wczoraj narodowi. 

Powody żalu i goryczy prominentów dawnego reżimu są oczywiste. Stracili przywileje, uzyskiwane zaledwie za demonstrowanie lojalności. Szeregowi zaś zwolennicy PiS też demonstrują oburzenie. W najlepszym wypadku z powodu niechęci do sięgania po wiedzę. Mechanicznie powtarzają komunały, powszechne w środowisku. W najgorszym zaś przypadku trzeba by mówić o trapiącej ich, organicznej niemożności odróżnienia zła od dobra.

Nie można tego raczej powiedzieć o głosicielach upadłego reżimu. Oni świadomie wypowiadają niedorzeczności, czyli kłamią.

Chyba że są… właśnie.


środa, 16 października 2024

Powinowactwa

 Według tytułu jednej z publikacji w DoRzeczy, zdaniem niemieckich mediów wielu Niemców czuje większą więź z Rosją, niż z Zachodem. W treści artykułu jego autorzy już tego nie rozwijają. Ba, opisują poczucie zagrożenia ze strony Rosji, trapiące Niemców.

Rzecz wydaje się zatem propagandową lipą. Aliści w dziewięćdziesiątych latach były widoczne pozory czegoś innego. Na przykład Niemcy wykupili wtedy lub wynajęli drewnianą, zabytkową willę w Międzyzdrojach. Na jej froncie, zgodnie ze zwyczajem, zawiesili szyld z nadaną jej nazwą. Widniało na nim, komicznie się w Polsce prezentujące słowo, Katiuscha. 

Na tarasie grzmiał raźno megafon. Poruszał się tam rytmicznie grubaśny, brodaty piwosz, kołyszący kuflem w rytm czastuszek. Pokrzykiwał rubasznie do przechodniów, prosit.

Z czasów studenckich pamiętam słowa jednej z rzeczonych przyśpiewek, popularnej wśród ówczesnych krakowskich żaków. Brzmiała: kak my Bierlin zdobywali, na fortepian my … właśnie.

Nie są więc Niemcy pamiętliwi. W końcu to nie były pięćdziesiąte lata i inaczej się z czasem prezentowała przekora. Jednakowoż wspomnienie wpisuje się jakoś w dobrazmienną propagandę. Jak bowiem wiadomo ludzie, nienawykli do czytania, poprzestają na tytułach.

Tylko to poczucie zagrożenia, opisywane w treści artykułu, burzy czystość przekazu. To jednak nie ma wielkiego znaczenia, kiedy się dalej nie czyta.