Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 26 kwietnia 2017

Sieć

Nic dziwnego, że minister Streżyńska stanowczo się odcina od poczynań swego rządu. Mamy bowiem jakąś modę na odrzucanie naszego Orderu Zasługi. Światową. Powody też są wielce znamienne.
"Jeśli przyczyną mojego odznaczenia był mój udział przez wiele długich lat w walce o wolność Polski, to ta właśnie przyczyna każe mi odznaczenie odrzucić" - napisała do polskiej ambasady w Paryżu Annette Laborey, działaczka społeczna, która wspierała naszą antykomunistyczną opozycję a czasie Peerelu. W uzasadnieniu wymieniła jeszcze gwałty na wolności i zasadach demokracji, nienawiść podniesioną do rangi cnót, odmowę przyjęcia ofiar wojny w Syrii i legalizację organizacji parafaszystowskich. Wszystko to zdaniem pani Laborey przeczy istocie trudu, za który obecne władze chciały ją odznaczać.
Podobnie postąpił nasz konsul honorowy w Meksyku, Alberto Stebelski-Orlowski, wnuk Tadeusza Romera, ministra spraw zagranicznych w rządzie londyńskim Stanisława Mikołajczyka. Postanowił tak postąpić, aby zademonstrować swój sprzeciw wobec tego, co się właśnie w Polsce dzieje. Swą odmowę tłumaczy też malejącym prestiżem „Polski na arenie międzynarodowej, skutkiem posunięć obecnego rządu polskiego”.
Co zaś konkretnie się dzieje wyjaśnia Kazimierz Orłoś, którego zdaniem Polska "pod rządami prawicy Kaczyńskiego, znów zmierza do upadku, podobnie jak było w XVIII wieku". Może to przesadzone mniemanie, ale kiedy Polak, Tomasz Chłoń, doświadczony dyplomata wygrał konkurs na stanowisko dyrektora biura informacyjnego NATO w Moskwie, rzecz blokuje... nasz MSZ. Ma bowiem swoje kryteria budowania prestiżu Polski w świecie. Bez naszej w nim obecności.
"Uaktywniły się siły, które chcą rozbić Polski rząd" – mówiła premier Szydło wiążąc to ze zbliżającym się głosowaniem, które ma wyłonić niestałych członków Rady bezpieczeństwa w ONZ. Winni więc zaistniałego stanu rzeczy są wedle naszych rządzących jacyś “oni”, czyli układ, a nie ci, którzy posługując się językiem dwudziestowiecznych satrapów – o powstaniu z kolan najpierw mówił Mao Tse Tung – doprowadzili to sytuacji, którą opisała pani Laborey czy Alberto Stebelski-Orlowski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.