Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Buldożercy

Wre walka w obozie władzy. Jedni osiągają sukcesy w zmaganiach z dawno pokonaną komuną, inni zdobywają coraz to nowe przywileje, synekury, w końcu tylko się puszą w czarnych limuzynach. Wraz z wygranymi wyborami otworzył się przecież worek z możliwościami i wokół czarodziejskiego saka zgromadził się tłum chętnych do korzystania z jego zawartości.
Powiada się, że PiS ma krótką ławkę i nie bardzo może obsadzić stanowiska. Wydawałoby się zatem, że nie jest w stanie ulec arywistom, wskutek czego bez trudu wypadnie lepiej od poprzedników. Zapomniano o rodzinach, znajomych, przyjaciołach, ziomkach wreszcie. Członkowie tych gremiów mają na ogół podobny lub niższy stopień kompetencji od swoich partyjnych protektorów, ale pewnie dlatego mnożą się niezwykle łatwo.
Pani premier spadek poparcia macierzystej partii przypisuje nikczemności grup interesów, które zostały poszkodowane przez PiS-owskie reformy. Wedle zaś analityków regres się zaczął od jej maltańskiego “sukcesu”. Rzeczywistość zaś zaczyna wyglądać trywialnie. Koterie zawsze wyrastające w środowisku władzy absolutnej zżerają się wzajemnie i rywalizują o pieniądze nie bacząc na bzdurzenia idealistów o posłannictwie, bogoojczyźnianym oczywista oczywistość, czyli z natury całkowicie bezinteresownym. Ludzie to widzą i odmawiają poparcia.
Przecież nikt przytomny nie bierze poważnie stwierdzeń eksponentów partii, które by najlepiej wypadały w kategorii primaaprilsowych dowcipów. Tak również absurdalnych, że nie interesuje nas obrona południowej flanki NATO lub o konieczności odseparowania dzieci niepełnosprawnych od sprawnych. Opinia publiczna musi więc dostać jakiś nowy bodziec, który ją zjednoczy. Także Podkomisja Smoleńska, która pochłania pokaźne sumy musi uzasadnić swoje istnienie. Również jej twórca, minister Macierewicz powinien jakoś zasłużyć na pochwały, których mu nie szczędzi pani premier, mimo że w ogóle krytykuje jakichś swoich ministrów.
To wszystko wyjaśnia dlaczego niebawem, w rocznicę katastrofy smoleńskiej Podkomisja Smoleńska wskaże winnych tragedii. Nie będą to jednak sprawcy kolejnych wybuchów, rozpylacze nowych gazów, czy nawet specjaliści od broni elektromagnetycznej, trapiącej prawdziwych Polaków. Mają to być Rosjanie, którzy sprowadzili załogę prezydenckiego Tu 154 do jaru, w którym się rozbił. Brzoza więc będzie teraz pancerna.
Tyle tylko, że w państwie prawa winnych wskazuje sąd. Trzeba też będzie wyjaśnić sposoby, jakimi Moskale skłonili pilotów do ignorowania ostrzeżeń automatów: “Terrain Ahead” i “Pull Up”. Podkomisja by mogła tylko wydać zalecenia dla użytkowników samolotów. Tak twierdzi pani Agata Kaczyńska, specjalistka w tych sprawach i nie da się jej zaprzeczyć.
Jest zatem wątpliwe, czy smoleńskie rewelacje odwrócą niekorzystny trend notowań PiS-u. Te zaś wzmagają gorączkowość arywistów, czyli pogłębiają tendencję. Niedobrze więc wiosna rokuje na trwałość władzy obecnej kamaryli. Stąd pewnie jej gorączkowość.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza