Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 28 kwietnia 2017

Hierofanci

Polska płaci za komunę. Także nawet za czasy, kiedy się jadło, piło i popuszczało pasa. Płaci na przykład eliminacją z wojska wyszkolonych na Zachodzie fachowców, bowiem komuna robiła to samo z oficerami PSZ na Zachodzie, którzy po wojnie wstąpili do LWP. Wrogowie komuny również bywają kosztowni. Niektórzy przecież, nieliczni wszakże zażądali zapłaty za swą opozycyjną działalność czasu Peerelu.
Najdrożej jednak wypadają politycy u władzy, “tylko” odbierający satysfakcję. Oni bowiem uszczuplają nasz prestiż, naszą narodową dumę, włączając całe państwo w odreagowanie własnej, prywatnej frustracji. To wskutek tego stajemy się krajem nieprzewidywalnym, chociażby z powodu tępienia jednych funkcjonariuszy komuny i traktowania innych jak zasłużonych przedstawicieli starej, dobrej szkoły.
Jesteśmy poddawani prymitywnej propagandzie. Tłumaczenie na przykład, że w trosce o finanse państwa zdecydowano zakup ćwierci tysiąca samochodów dla administracji, której urzędnicy rozbili najwięcej limuzyn w najkrótszym czasie, jest tu niezwykle wymowny. Podobnie jak parkowanie rządowych limuzyn na miejscach dla niepełnosprawnych. Szczególnie kiedy następuje to przed integracyjną szkołą, w której akurat gości minister, wychwalająca empatię uczniów dla swoich niepełnosprawnych kolegów.
Arogancja bowiem również jest sposobem na poprawianie ego, podobnie jak prześladowanie wykształciuchów. Przecież wyższość okazywana szarym obywatelom, przestrzegającym przepisów, dbającym o wspólne dobro jest także sposobem na demonstrowanie swego znaczenia. Nie każdy może przekraczać jezdnię w dowolnym miejscu pod osłoną żandarmerii. Tak jak nie każdy funkcjonariusz władz może wygłaszać swoje poglądy, chyba że nawołuje do rozwiązania Unii Europejskiej.
Prywatę i triumfalizm już znamy z historii. Błędy więc popełniane niegdyś powielają się później. Tak jak fraktale. Rzecz jest zatem trywialna, obserwowana i opisana, nawet matematycznie, ale fatalnie rokuje dla naszej przyszłości.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza