Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 3 stycznia 2018

Immanencja

PiS już dawno stworzył rzeczywistość istniejącą wyłącznie w umysłach swoich wyznawców. Polska w ruinie, ograniczona po 1989 roku suwerenność, napaść Unii na Polskę i tym podobne hasła są tego przykładem. Jakoś się to jednak kiepsko sprawdza. W związku z tym postuluje się skonstruowanie Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego Rzeczypospolitej Polskiej (sic!). Będzie ona początkowo sterowana ręcznie, a potem sama się będzie napędzać. Zapewne w miarę wymóżdżania narodu.
Rzecz wymaga jakiejś automatyzacji, bo na razie pani Szydło swoją misję upatrywała w zwalczaniu “ideologii gender”, a proboszcz z Gnojna, aby uzyskać środki na naprawę kościelnego dachu, robi na drutach skarpetki. Przekracza więc granice kulturowej płci. Siostra nowego premiera zapewnia, że nie będzie on preześną marionetką, byłby więc nią ktoś przed nim? To informacje, które muszą szeregowemu wyznawcy mieszać w głowie, odbierając propagandzie wiarygodność i godząc w “bezpieczeństwo narracyjne” formacji.
Rzecz jest dla PiS ważna tym bardziej, że chociażby reforma szpitali rodzi konieczność wypełniania takiej liczby dokumentów rozliczeniowych, iż lekarze nie mają czasu na wysłuchiwanie zwierzeń pacjentów, czasem nieprecyzyjnych bo narratorzy są w malignie. W tej sytuacji niewielu ludzi będzie mogło poświadczyć dobroczynność dobrej zmiany i wzorem ministra potępić niegodziwość medyków, odmawiających świadczenia pracy w wymiarze czasu sprzecznym z jej kodeksem.
Bezpieczeństwo narracyjne miał dotąd chyba tylko Związek Radziecki. Ryszard Kapuściński opisywał sowiecką Moskwę, w której sklepy zamieniono na biura, gdzie pracowali czynownicy, widoczni z ulicy przez okna wystawowe, wypełniający stosy sprawozdań, układane w szafach, na szafach, na podłodze, biurkach i gdzie się dało. Wynikała z nich znakomita kondycja socjalistycznego handlu i jego sukcesy w zaopatrywaniu ludności, daremnie tłoczącej się w nielicznych “uniwiermagach”.
Moskale jednak mieli propagandową maszynę, która się sama napędzała i wzmacniała wiarę ludu w wyimaginowaną rzeczywistość. My będziemy mieli lepszą. Demokratyczną. I również sterowaną przez niewidzialną rękę. Bo propaganda to artykuł pierwszej potrzeby każdej dobrej zmiany, kreuje rzeczywistość, jedynie prawdziwą.
Prawdziwszą nawet od zakopiańskiego Despacito z playbecku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.