Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 19 stycznia 2018

Tesznota

Przedwczoraj przez Polskę przetoczyła się kolejna fala protestów. Tym razem były to “czarne marsze”. Aliści bez udziału protagonistki całej akcji. Właśnie się zaczęły ferie zimowe w jej województwie i musiała wyjechać z dziećmi. W ten sposób za jednym zamachem zrealizowały się dwa postulaty niektórych obserwatorów polityki. Pierwszy – z protestów wyeliminowano znanych polityków, drugi – nie tylko PiS promuje politykę prorodzinną.
Obserwujemy bowiem dziwną postawę wielu komentatorów. Deklarując zdecydowany sprzeciw wobec populizmu, zwalczają go przede wszystkim we własnych szeregach. W wyniku tego niedawno wygrali dużo gorsi, bo dogmatyczni demagodzy. Ale moraliści też odnieśli zwycięstwo, nad którym zaraz zaczęli boleć.
Żywo to przypomina czasy prezydentury Lecha Wałęsy. Zwalczano go za falandyzację prawa, a kiedy dzięki tej krytyce do najwyższego urzędu doszedł były członek KC, zaprzysięgli kontestatorzy poczynań byłego Przewodniczącego darli szaty nad nieprzewidywalnością “przypadkowego społeczeństwa”. Dwie bardzo aktywne w środowisku Wyborczej dziennikarki płakały nawet po przegranej legendy “Solidarności”.
Teraz mamy podobną sytuację. Wedle bezkompromisowych ulepszaczy świata PiS jest be, ale PO również taka była i miejsce dotychczasowych partii ma zająć… kto? Nie wiadomo, ale na pewno żadna z formacji dotychczasowej opozycji. No to kto do cholery?
Niezłym kandydatem była organizacja Mateusza Kijowskiego, zwłaszcza że się zarzekał, iż bynajmniej, wcale i nigdy nie sięgnie po stanowisko. Okazało się jednak, że jest obarczony zobowiązaniami, w wyniku czego pogrzebał nie tylko swoje szanse, ale również KOD.
Tkwi w nas iście nadwiślańska przywara: nieumiejętność wybierania rzeczy ważniejszych z mnogości mniej ważnych. Taka zdolność odróżnia tych, którzy się posługują dedukcją od preferujących indukcję.
Pierwsi przystępują do akcji wyposażeni w pryncypia. Kiedy więc ich celem jest odsunięcie od władzy szkodnika, gotowi są do przymierza z mniejszym złem. Drudzy starają się zwalczyć wszystkie cząstkowe problemy, przeszkadzające w osiągnięciu celu. Nie zawsze to daje dobre efekty. Na przykład kiedy trzeba zakręcić kran nad przelewającą się wanną, nie warto najpierw starannie wiązać sznurówki.
Indukcja jako sposób rozwiązywania problemów jest częściej wybierana przez kobiety. Mamy więc chyba dowody, że jesteśmy zniewieściałym społeczeństwem, co znakomicie wykorzystują polityczni odpowiednicy uwodzicieli. Wyposażeni w to, co lud określa jako “gadulec”, łatwo łamią serca wyborców.
Może dlatego tak chętnie podkreślamy męstwo naszych przodków w walce o wolność? Każdy przecież pragnie tego, czego mu najbardziej brak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.