Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 6 października 2019

Nienasycenie

Bo wróg “Chce zdemoralizować, zepsuć, zepchnąć ze słusznej drogi naszą młodzież. Zaczyna się na pozór niewinnie – jaskrawy krawacik z nimfami, bujna fryzura w mandolinę, króciutkie spodenki, płaski kapelusik. Cóż w tym złego? Moda. Na Boga, czemuż by to nie można było nosić się na sposób amerykański? Od takiej właśnie mody wróg zaczyna swoją rozkładową robotę. Trudno przecież zacząć od razu od innych nieodłącznie związanych z amerykańskim stylem życia zwyczajów. Trudno jest bez odpowiedniego wprowadzenia kazać ludziom rabować, gwałcić tak jak to czynią w jasny dzień atomowe młodziki.”
Tak grzmiała komunistyczna prasa w 1954 roku. Bo rozpasanie Zachodu groziło wtedy jedynie słusznej drodze, wybranej rzekomo przez “lud pracujący miast i wsi” z postępową młodzieżą w awangardzie..
Teraz wróg się znowu ujawnił. Znowu w jedynie słusznej propagandzie i znowu na Zachodzie. Znowu też ukazał niemoralność. Nie tylko ideologię LGBT i gender, ale też stosunek do uchodźców i w ogóle obcych. Teraz nawet jest gorszy, bo jego zabiegi grożą nie tylko młodzieży, ale i naszym dzieciom.
Propaganda jest zawsze prezentacją jednego tylko punktu widzenia. Tego który posługuje się wspólnymi z odbiorcą symbolami, stereotypami, obsesjami. U nas wyraźnie widać w niej antyokcydentalizm, przetrwały jeszcze od osiemnastowiecznych nastrojów antyoświeceniowych, czasów carskich i wzmocniony przez komunę. No i wieczny jest sam kształt owego wroga, nieokreślony, dzięki czemu może czaić się wszędzie.
I rzecz dalej chwyta. Może dlatego, że jak jeszcze w 1946 roku pisał Gałczyński “Ja jestem Polak, a Polak jest wariat, a wariat to lepszy gość”. Dlatego też gorliwie kopie pod sobą wyobrażając sobie, że pod Zachodem?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza