Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

sobota, 17 czerwca 2017

Medytacje

Media prezentują obraz preześnego oblicza, uchwycony w momencie, kiedy przejęty tłum skanduje jego imię podczas miesięcznicy smoleńskiej. Wyraźnie widać, że warto żyć dla takich chwil. Trudno się też dziwić, że Prezes nie może mieć dobrych słów dla ludzi, którzy nie tylko nie podzielają fascynacji zwolenników jego osobą, ale w dodatku krytykują sprawowaną przezeń władzę. Szczególnie zaś, kiedy je wykrzykują równolegle do sygnałów uwielbienia. Nie mogą w tym kontekście dziwić określenia wzięte z dna polskiej mowy, stosowane do opisania adwersarzy i innych KOD-owców, Obywateli, o członkach PO już nie mówiąc. Wymaga tego zachowanie równowagi ducha.
Podobnie jest z Kościołem. Z jednej strony mamy zrównanie postępu z atakiem na religię, z drugiej obywatelskie nieposłuszeństwo w kwestii imigrantów. Boże Ciało stało się zatem okazją do stwierdzenia, że “Demon postępu i nowoczesności czyni wielkie spustoszenie w zachodniej Europie. Przykładów jest wiele. Nie można już w czasie Świąt Bożego Narodzenia ustawiać na placach choinek, bo w ten sposób rani się uczucia tych, którzy za nic mają wielką tradycję chrześcijańską.”  Mamy też  decyzję, iż “polski Kościół katolicki przy pomocy swoich organizacji (m.in. Caritas) oraz „korytarzowi humanitarnemu” zajmie się sprowadzaniem do Polski imigrantów z Bliskiego Wschodu. Przybysze schronienie znajdą w specjalnie przygotowanych do tego celu ośrodkach na terenie naszego kraju”.
W jednym i drugim przypadku jawi się przyczyna polaryzacji postaw społeczeństwa. Nie ma w nim specjalnie miejsca dla jakichkolwiek stanów pośrednich. W konsekwencji prawie wszystko staje się grą o zerowej sumie wypłat. Uczestnicy albo tracą, albo zyskują całą rację. Nawet jak jest pozorna. W tej sytuacji autorytety również stają w czarno-białym świetle.

Jawi się zatem stan idealny dla szukania samodzielnych rozwiązań. I to jest największa zaleta obserwowanego dualizmu. Myślmy sami, nie boli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.