Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 13 czerwca 2017

Najmojejszość

Twe zasługi są tak duże,
Żeby trzeba, jakem szczery,
Ryć… te… spiżem… na marmurze…
(po cichu: cztery litery). [Boy]
Kukizowcy próbują się układać z prezydentem Dudą o kształt Konstytucji. Oni już “widzą jasność”. System prezydencki, JOW-y, referenda internetowe, czyli ludowładztwo zamiast “partiokracji”. No i wola suwerena nie może być pętana żadnymi przepisami. Nie trzeba więc referendum przedkonstytucyjnego, wystarczy zapytać, czy następna kadencja ma być “konstytuantą”, potem rzecz spisać “na okrągło” i już. Przyszły Sejm ma się tym zająć. Bo w ogóle to nowa Ustawa Zasadnicza jest wedle kukizowców pomysłem Pawła Kukiza, a nie Andrzeja Dudy.
I tak problem od razu tonie w sprzecznościach. Przecież JOW-y wspierają partiokrację, bo eliminują z Sejmu mniejsze ugrupowania, których nie stać na drogą kampanię. Referenda zaś są zawsze demonstracją stosunku do władzy. W pierwszej więc połowie kadencji będą po myśli rządzących, w pozostałych przeciw. Prawo też musi być przestrzegane, nawet jak chwilowo ciąży suwerenowi. Andrzejowi Dudzie natomiast chodzi nie tyle o zmianę Konstytucji, ile o wykazanie inicjatywy i przysłonięcie słowami tego, że dotąd się nie wykazał zapowiadaną w kampanii wyborczej niezłomnością.
Uzasadnić zaś nieszczerość PiS-owskiej walki o Konstytucję jest niezwykle łatwo. Wystarczy sięgnąć do słów Antoniego Macierewicza, przekazanych przez Jarosława Kaczyńskiego Teresie Torańskiej. W “My” pisze ona tak:
Mówił mi: słuchaj, ty żeś wymyślił partię nowoczesną, w stylu zachodnioeuropejskim, odciętą od wszystkich bagaży polskiej tradycji z antysemityzmem i nacjonalizmem na czele, i ja się z tobą - generalnie rzecz biorąc - zgadzam, ale ty nie widzisz tego społeczeństwa. To społeczeństwo - tłumaczył mi - żyło 50 lat w stanie zamrożonym i jest jak gdyby z Sienkiewicza, a nie z końca XX w. i jeżeli ma ono w ogóle być jakoś uporządkowane, zmobilizowane, ma się nie rozlecieć w tym kompletnym zamieszaniu ideowym, to jemu trzeba dać coś, co przystaje do jego świadomości, i ZChN jest właśnie tym, czego potrzebuje.
To, co obserwujemy obecnie jest właśnie realizacją recepty Macierewicza na sukces wyborczy. Wszystko zatem musi być zmienione, aby się nic nie zmieniło. Zupełnie do tego nie pasuje jakieś ludowładztwo, które sobie wymyślili muzycy. Szczególnie zaś system prezydencki, który by z Prezesa uczynił naprawdę zwykłego posła, gdyby oczywiście prezydent się okazał niezłomny. Jak Paweł Kukiz na przykład. Dlatego o zmianie Konstytucji się mówi, ale się jej nie zmienia, aby było o czym mówić.

W politycznym kontredansie mamy więc kolejną figurę, której bardzo eksponowany fragment właśnie obserwujemy. Sukces w tym sporze nie będzie zatem wiekopomny. Nie pierwszy raz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.