Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 4 października 2017

Totalizatorzy

A gdy się w partię zejdziemy w walce -
to padnij, wrogu, leż i pamiętaj.
Partia - to ręka milionopalca,
w jedną miażdżącą pięść zaciśnięta. [Majakowski]
Pięść ta jednak tłucze też własne oblicze, pozostawiając na nim potężne siniaki. Posłanka PiS wyraziła na twitterze satysfakcję z powodu kłopotów innych państw unijnych. W odróżnieniu od tych, którzy wiedzą co mówią, dopiero po pewnym czasie zorientowała się, że mówi co wie. I naprawiła gafę, ze skutkiem typowym dla naprawiaczy. Stała się internetowym pośmiewiskiem.
Jest jednak dużo gorzej. Od stycznia 2017 znacznie obniżono nakłady na leczenie chorób serca. Skutek jest natychmiastowy. W ciągu półrocza od wdrożenia tej “oszczędności” zmarło czternaście tysięcy więcej ludzi, niż przed rokiem. To wzrost o ponad 7%, czyli nieprzypadkowy. Należy oczekiwać dalszego powiększenia odsetka zmarłych, kiedy ustaną efekty leczenia podejmowanego do końca 2016 roku i finansowanego jeszcze przez NFZ.
Jednoznacznie w tym kontekście brzmi głos Łukasza Rzepeckiego, niedawnego posła PiS-u, który z mediów się dowiedział o swoim zawieszeniu w prawach członka partii. Jest przekonany, że doświadcza prześladowań z powodu wierności wyborczemu programowi swojej formacji, zapowiadającej przecież dobrą zmianę. Przekornie więc doradza Prezesowi odejście na emeryturę, ów bowiem osiągnął wiek, który w pełni do tego upoważnia wedle reguł, jakie sam innym zalecił.
To doniesienia poniedziałkowych i wtorkowych mediów. Nie trzeba więc sięgać daleko, aby znaleźć przykłady “przeciwskuteczności” PiS-owskiej recepty na pomyślność “ludu pracującego miast i wsi”. I to zarówno w sferze propagandy, zdrowia jak i polityki.

Aliści wczorajsze protesty przeciwko dobrej zmianie, zorganizowane tylko w 68 miastach są drobnym incydentem, zamierającym i bez znaczenia. Wedle oficjalnej propagandy oczywista oczywistość.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza