Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 31 października 2017

Klasyfikacja

“Dajcie mi wolność albo zadajcie śmierć” – Patrick Henry.
Zmarł Piotr S. który się podpalił w sprzeciwie wobec polityki Prawa i Sprawiedliwości. Jak mówi jego brat, nie był w depresji, nie chorował psychicznie. Ten smutny fakt spowodował też bardzo charakterystyczną reakcję wyrazicieli kontestowanej przez zmarłego formacji. "Ależ się cieszą z tej śmierci. Ależ na nią czekali. Ależ o niej marzyli" – napisał o zwolennikach i dodał jeszcze: "Cieszą się też dlatego, że ktoś to zrobił za nich. Nic nie zakłóci luksusowego życia elit III RP". Nie da się tego skomentować.
Wobec nieugiętej postawy rządu medycy zakończyli protest głodowy. Zamienią go na inny rodzaj. Wypowiedzą umowy na pracę poza ustawowym jej czasem. Wtedy się okaże jak bardzo od nich zależy nasz los. Z powodu braku lekarzy część przychodni czy oddziałów szpitalnych trzeba będzie zamknąć.
Medycy należą do elity każdego społeczeństwa. Każde też hołubi swój establishment, bo daje wzór do naśladowania tym wszystkim, którzy by chcieli do niego dołączyć. Zawsze więc wszyscy najeźdźcy zaczynają od jego tępienia. Nasza inteligencja była mordowana, zsyłana na Sybir, rozpędzana po świecie. Zawsze bowiem bardzo bruździła wszelkim najeźdźcom.
Najbardziej perfidnym sposobem walki z narodem jest niszczenie jego elit rękami rodaków. Społeczności zdegenerowane przez ideologię wyrzekają  się swojej klasy wyższej, przypisując jej najgorsze cechy, nade wszystko zaś bezprawne korzystanie ze splendoru, jaki przynosi przynależność do towarzystwa. W zamian demagogia proponuje wzorce, w których jakiś czas temu prym u nas wiedli bezkompromisowi czekiści.
Nie lubimy teraz czekistów. Ale też każe się nam nie lubić elit. Nowy wzorzec jeszcze nie powstał. Chyba że utworzą go autorytety, wyszydzane też przez prezydenckiego rzecznika. Zaiste, ponury by wtedy powstał obraz Polaków.

No cóż. Jakie czasy, takie i klasy… wyższe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.