Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 9 września 2018

Szczerność

Świat zachodni dysponuje wcale dokładną i wyczerpująca wiedzą na temat komunistycznych zbrodni i prześladowań człowieka. Nie wie natomiast, co komunizm robi z człowiekiem bez prześladowań. [Tyrmand]
Może nie należymy do świata zachodniego i tęskniliśmy za tym, co komunizm robił z umysłami poddanych, których nie musi traktować źle. Przecież ku pokrzepieniu serc naród otrzymał ułamek tego, co uzyskali funkcjonariusze. Dowiedział się też, że jest solą tej ziemi. Swój zaś niezadowalający status ma zawdzięczać nikczemności komunistów, co to się uwłaszczyli na państwowym, a nie temu, że jego przodkowie nie skorzystali z oferowanego im awansu społecznego.
W komunie się wszystko kojarzyło i najbardziej niewinna a zgłoszona publicznie uwaga poddawana była rozwadze, kto za tym stoi i komu to służy. Nie przypadkiem więc Prezes (pamięta, co komuna robiła?) w wypowiedziach uczestników konwencji wyborczej PO usłyszał surmy bojowe. Przecież Schetyna wyraźnie stwierdził, że spowoduje, aby samorządy nie warczały na rząd. Odwołał się więc do tych, których dopiero trzeba przekonywać, że są suwerenem.
Aliści bojowe konotacje się jakby nie sprawdzają. Mieszkańcom Suwałk dano powąchać prochu. Okazję stworzył ziomek, który został wiceministrem i niedawno ku zadziwieniu publiki był z helikoptera posypywany kolorowymi papierkami. Zaaplikował oto sąsiadom – nie, nie kolejny radiowóz, “prawienówkę” – ale salut armatni przed świtem. To było dla uczczenia rocznicy wybuchu wojny światowej. Wtedy się przecież nie śpi, jeżeli się docenia, święci i daje wyraz.
Nocna strzelanina pozwoliła wprawdzie odróżnić tych prawo od nieprawomyślnych, ale nie dała efektów. Oporni na wielkość zareagowali irytacją, niczym jacyś mieszkańcy francuskiej prowincji. Jak niegdyś sługusy imperializmu, a teraz Brukseli. Najwyraźniej zirytowanych było więcej, bo minister przepraszał za swój rocznicowy lek na kompleksy.
Dochodzimy więc do konkluzji: nie doświadczamy restytucji komunizmu. Obecna propaganda nie daje sobie rady z postawionym jej celem. Za gorliwa jest, za bardzo chce, sama się blokuje, czego nie doświadczała komuna, chociaż stosowała środki równie wyraziste.
Zapomnieliśmy więc o niej i całe szczęście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.