Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 13 lutego 2020

Pękanie

Bronili tajności list poparcia, jak plotkara cnoty, bo ich zdaniem tego wymagała ochrona danych osobowych. Sędziego, który chciał je czytać pozbawiono możliwości orzekania. I nagle... ujawnią, a raczej, jak głoszą posługując się kancelaryjnymi eufemizmami, rozpoczną procedurę. Jak tylko dostaną uzasadnienie sądowego wyroku. Już drugiego w tej sprawie. Oba nakazują ujawnienie list.
Tymczasem jedynie słuszny portal cichcem otrzymał te kwity i ujawnia je, na nic nie czekając. Pokazuje jednak kto popierał, nie pokazuje kogo.
CBA za zgodą prokuratora przedstawiło materiały śledztwa w sprawie osławionej willi w Kazimierzu. Miała ona nieformalnie należeć do Aleksandra Kwaśniewskiego. Ujawniono także jego podsłuchane rozmowy, co jest oczywistą dolegliwością dla prezydenckiej pary. Rzecz ma stać w opozycji do rewelacji agenta Tomka, utrzymującego publicznie, że sprawa była dęta.
Wedle obeznanych z problemem komentatorów a wbrew oświadczeniu rzecznika Biura ujawnienie materiałów śledztwa jest przyznaniem, że zgromadzone dowody są zbyt słabe, aby je przedstawić sądowi. 
Postępowania administracyjne powinny być jawne, chyba że grożą obrazą moralności, porządkowi publicznemu, bezpieczeństwu państwa lub powodują ujawnienie informacji zastrzeżonych. Także wtedy mogą być utajnione, kiedy naruszają interes prywatny i na wniosek strony postępowania uzna to sąd.
Nagłe pokazanie list poparcia świadczy o niekonsekwencji. Powstaje pytanie, dlaczego przedtem te materiały ukrywano? Może spełniały podobną rolę jak przetrzymywany w Rosji wrak smoleński, absorbując aktywność przeciwników? Albo w obu wypadkach odtajnienia mamy jednak do czynienia z bałaganem, jaki został przez dobrą zmianę wprowadzony w machinę sprawiedliwości? Bo teraz opozycja będzie triumfować.
A może biało-czerwona drużyna jest rozdzierana sprzecznościami tak dalece, że sypią się z niej informacje ukrywane, zanim jeszcze jakoś funkcjonowała?
Kiedy nie ma kota, myszy harcują. Znowu się sprawdza ludowa mądrość?

1 komentarz:

  1. A może biało-czerwona drużyna jest rozdzierana sprzecznościami
    A gdzie tam rozdzierana.Oni są wdzięczni za te stanowiska i posady jakie dostali w Spółkach Skarbu Państwa oni ich rodziny.
    Toz to oni wystraszeni śpiewają po świątyniach"Łojczyznę dojną zachowaj nam panie" bo wiedząc gdyby co posadki trzeba będzie opuścić po przeprowadzonych kontrolach ich"gospodarności"
    Wahać się, skrobiąc w łeb mogą ci co im nagle urwały się te "pincet plus"i to na drugie.Emeryt po wyjściu z apteki czy przychodni.
    Wahać to ci do ktorych już przysłano rachunki za prąd gaz czynsz czy śmieci
    Wahac mogą ci co akurat wrócili z marketu i przejrzeli "koszyk zakupów" porównując je z otrzymanym paragonem.
    Bedą sie tak "wahac" do pierwszego kazania księdza Walentego co jest w gminie czy usłyszenia 'właściwych a patriotycznych mediów"co to tłumaczą
    Dostaniesz kochany rodaku "zwrot za prąd" tylko jakoś przeżyj do końca tego roku"
    A te podwyżki to jak wiadomo wina Unii

    OdpowiedzUsuń

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.