Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 4 stycznia 2019

Kolizje

Obce wojska nas nie obronią a ich obecność u nas nie będzie za darmo, natychmiast to znajdzie wyraz w naszej polityce zagranicznej. Prawdziwa zaś Polska jest poza “Warszawką”. Tak mniej więcej i jeszcze gorzej wedle archiwalnych nagrań TVN24 mówił niegdysiejszy szef Młodzieży Wszechpolskiej, który później jako poseł powołał zespół parlamentarny do współpracy z Białorusią. Uczestniczył zresztą w wizycie, jaką w Mińsku złożył marszałek Senatu, który potem o Aleksandrze Łukaszence mówił, że jest ciepłym człowiekiem.
Ostatnio dawny wszechpolak został wiceministrem cyfryzacji, bo – wedle PiS-owskiego senatora – dysponuje zapewne jakimiś unikatowymi kwalifikacjami. Nie tylko więc całkowicie co innego mówi teraz w sprawie wojsk amerykańskich w Polsce, ale zaprzecza, jakoby to Kornel Morawiecki polecił go premierowi, o którym wiedział, że “chce w jakiś sposób skorzystać z kontaktów Adama Andruszkiewicza, które ten prowadzi w mediach społecznościowych”.
Kto więc i kiedy w tym wszystkim mówi prawdę, nie wiadomo. Bo niezawodnie te informacje będą kwestionowane. Wszystkie, więc z jednej i drugiej strony. Sam zainteresowany, już jako członek gabinetu powiada, że inkryminowane wypowiedzi nie padły z jego ust, kiedy był posłem.
Nie tylko to budzi wątpliwości. W amerykańskich (sic!) archiwach odkryto korespondencję między Lechem Kaczyńskim a Czesławem Kiszczakiem z czasów, kiedy późniejszy prezydent Polski był jeszcze prezydentem Warszawy. “Niech klimat tych spotkań i obrad towarzyszy Panu w Jego dalszej służbie Ojczyźnie” – pisze jeden z założycieli WRON, gratulując zwycięstwa w samorządowych wyborach warszawskich. Do listu dołączył pamiątkowe zdjęcia. “Z przyjemnością przyjąłem Pański miły gest, jakim było przesłanie fotografii z rozmów w Magdalence” – napisał w odpowiedzi późniejszy prezydent Polski. Znowu fałszywki? Bo fatalnie w tym kontekście wypada mit o zmowie okrągłostołowej.
Pani Fitas-Dukaczewska, tłumacz prezydentów i premierów Polski odmówiła ujawnienia prokuraturze treści rozmów między Donaldem Tuskiem a Władimirem Putinem. W tej sprawie nie będzie więc na razie wątpliwości (rzecz ostatecznie rozstrzygnie sąd) bo zasadom dyplomacji stało się zadość. Chociaż Władysław Frasyniuk został uniewinniony z zarzutu wprowadzenia w błąd policjanta, któremu podczas zatrzymania podał swój konspiracyjny pseudonim, Józef Grzyb.
Czyli początek roku nie zawsze jest tak kontrowersyjny, jak by mógł być.

1 komentarz:

  1. If you are going for most excellent contents like
    myself, simply pay a quick visit this website every day since it provides quality contents, thanks

    OdpowiedzUsuń