Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 24 stycznia 2019

Podpowiedź

Hejt ma wzięcie. Agresja bowiem przyciąga uwagę. Poza tym emocje przynoszą ożywienie w codziennym bytowaniu i w pewnym stopniu uzależniają. Uczone argumentowanie zaś jest nudne i wymaga wiedzy. Stąd się wywodzi najłatwiejszy sposób politykowania: zarządzanie konfliktem. Wymaga to tylko odrzucenia konwenansów.
Bardziej doświadczeni politycy tego sortu starają się jednak różnicować oddziaływania. Tylko poza wyborami utrzymują poparcie zwolenników poprzez przywiązywanie do siebie uwagi za pomocą napaści na adwersarzy. W kampanii zaś wyborczej unikają awantur, aby nie odpychać niezdecydowanych. Mogą wtedy nawet zakładać okulary i pozować mediom w muzeum, na tle przedwojennych mebli inteligenckich mieszkań.
Jest jeszcze jeden popularny czynnik wzbudzający emocje. Krzywda. Ten, kto jej doznał może liczyć na względy elektoratu. Krzywdziciel, nawet mniemany, przeciwnie. Wskutek tego na przykład zbrodnia w Gdańsku ma być wyciszana wedle endeckiej jeszcze zasady: ciszej nad tą trumną. Uszkodzenie zaś barierki okalającej pałac prezydencki przez uciekającego policji kierowcę znajduje szeroki oddźwięk.
No i deklaracje o zakopaniu podziałów. Trzeba tu przypomnieć obowiązujące wśród ideologów rozumienie warunków zgody: wyznanie win i pokuta. Kiedy oni nie błądzą, oznacza to konieczność przyznania się tych innych do błędów i odbycie przez nich kary. Bez tego dotąd nie mogło być mowy o pojednaniu. Teraz by się to miało zmienić?
Wszystkie bowiem kluby parlamentarne mają jutro delegować szefów na spotkanie z premierem, aby ci pomogli mu odnaleźć zasadę albo zabezpieczania imprez masowych, albo nawet bezhejtowego sprawowania polityki. Nie bardzo bowiem wiadomo o co chodzi. Można im jednak łatwo podpowiedzieć, co zrobić w drugiej z rzeczonych kwestii. Wystarczy zapisać: bądźcie przyzwoici. Stałoby się to najkrótszą regulacją, nie wymagającą aktów wykonawczych i nadającą się do uchwalenia nie tylko w ciągu jednej nocy, ale niecałej godziny.
Przyzwoici bowiem to ludzie rezygnujący z kłamstwa, agresji, dehumanizacji, wykluczania ze społeczności, nade wszystko szanujący ustalony tryb, nie tylko w regulaminie sejmowym. To również ci, którzy przyjmują krytykę jako chęć pomocy w naprawie, a nie zamiar zniszczenia krytykowanego przedsięwzięcia.
Kiedy się taką zasadę uzna, nie da się zarządzać konfliktem, ale też nie będzie potrzeby uchwalania ustaw, nakazujących oczywiste zachowania. Trudniej będzie politykować, fakt, ale też do polityki nie idzie się nie tylko dla pieniędzy, ale i dla wygody.
Niestety, z najwyższym aplauzem spotkały się następujące słowa Bronisława Wildsteina: “30 lat powtarzam tezę, że żyjemy w świecie na opak, odwróconym, gdzie sensy, wartości są postawione na głowie, gdzie dziwki rozpaczają nad upadkiem obyczajów, oszuści wzruszają się tym, że prawda w życiu publicznym nienależycie funkcjonuje, złodzieje są poruszeni faktem, że własność nie jest traktowana poważnie, gdzie nienawistnicy organizują się, by walczyć z nienawiścią”.
Nie będzie więc odstępstwa od reguły. Bo pozory, to polityka. Teraz. A podpowiadać jest nieładnie.
I to by było na tyle [Stanisławski].

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza