Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 17 stycznia 2019

Sapientia

Zbrodnia gdańska obudziła kolejne nawoływania do rezygnacji z mowy nienawiści, bowiem za nią idą czyny. Zacznijmy rozmawiać, przestańmy krzyczeć. Tak mniej więcej wygląda propozycja formułowana z jednej strony. Z drugiej prawicowa, pozarządowa organizacja prawników mobilizuje rodziców przeciwko udziałowi ich dzieci w lekcji o mowie nienawiści, wprowadzanej do warszawskich szkół przez prezydenta Trzaskowskiego.
Tymczasem realia są druzgocące. Internet otworzył usta tym, którzy dotąd nigdy nie byli słyszani, najwyżej na pierwszomajowych demonstracjach, gdzie “dawali wyraz”. Teraz nie tylko mogą przeczytać, o czym dyskutują mądrale, ale też pogłębić poczucie wyobcowania wskutek niemożności rozumienia przekazu. Aliści mają możliwość odreagowania. Właśnie mową nienawiści. Anonimowo.
Cyniczni politycy wykorzystują ten mechanizm, podając proste wyjaśnienia skomplikowanych problemów. Rzecz wykorzystuje antysemityzm, zakorzeniony w złej tradycji. Łatwo go przekształcono we wstręt do wykształciuchów, co to jakoby nie trudząc się, żyją wygodnie z krwawicy ludu. Zaraz za tym idą przedsiębiorcy, wedle marksowskiego mitu również tuczący się na ludzkiej krzywdzie. O masonach i cyklistach nie ma co wspominać. Na takich obsesjach łatwo zbudować polityczne hasła o Polsce solidarnej, alternatywnej dla liberalnej.
Święcą tedy triumf teorie spiskowe, ale przede wszystkim nietolerancja. Ta wynika z podświadomego poczucia słabości wyznawanych dogmatów, którym rzeczywistość przeczy co krok. Kiedy się zatem podnoszą głosy przeciwko jedynie słusznej drodze do szczęścia ludu, natychmiast są odpieranie przy pomocy mowy nienawiści właśnie.
Wszystko to razem powoduje, że próby znalezienia jakiejś recepty na polityczny hejt były pozbawione szans. Dopiero zbrodnia w Gdańsku wstrząsnęła sumieniami i część dotychczasowych zwolenników populizmu może dozna w jej wyniku opamiętania.
Poważną rolę tu mają przed sobą media. Niektórzy dziennikarze nie będą zapraszać nienawistników do politycznych dyskusji i publikować obelg, którymi oni obrzucają adwersarzy. Sensowne a jest też propozycja, aby szczególnie nasycone hejtem witryny internetowe zbywać milczeniem.
To wszystko jest przez zwolenników brutalnej propagandy traktowane jako ograniczanie krytyki, wolności słowa. W granicach politycznej poprawności powinna jednak być możliwa. Wszak do niej nie należy ukrycie w TV Republika faktu zignorowania przez niektórych polityków uroczystości organizowanej w Sejmie dla upamiętnienia zamordowanego prezydenta Gdańska.
Warto się wysilić dla zwalczania mowy nienawiści. Miarą bowiem cywilizacji jest rezygnacja z odruchów na korzyść rozsądku. Przecież podstawową cechą Homo sapiens jest myślenie, a to generuje wątpliwości. Nie daje więc powodu do agresji. Warto o tym pamiętać.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza