Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Zdumienia

Wedle Stanisława Obirka PiS stał się opozycją totalną. Ostatnie zatrzymania CBA świadczą o tym, że nawet najbardziej gorliwi wyraziciele partii nie są przed tą regułą bezpieczni. Wszak dotyczy to całego świata. Dobra zmiana staje przeciwko Unii, Rosji, nawet Ameryce, póki ona wyraża na to zgodę. To ostatnie zastrzeżenie sprawia, że występuje także przeciwko wstawaniu z kolan. Jadwiga Staniszkis uważa, że taka postawa jest wynikiem tego “co ich spotkało”.
Jeżeli tym nieszczęściem ma być katastrofa smoleńska, to tylko wtedy, kiedy się nią da obciążyć “onych”. Ponieważ przypisywanie innym winy za własne wpadki to stała praktyka dobrozmiennej propagandy, mielibyśmy rozwiązanie, gdyby nie poprzednie lata, przed smoleńską katastrofą, kiedy zachowywano się tak samo.
Rozszerzał się też ustawicznie krąg odbiorców, od których się partia musiała odwracać. Początkowo jednak przeniesienie jedynie słusznej awersji z komunistów na wykształciuchów oraz “Żydów, masonów i cyklistów” pozostawiono przystawkom. Kiedy one się zbiesiły i próbowały ocalić swoją odrębność, zostały połknięte a ich antypatie przejęte przez konsumenta. 
Kiedy jeszcze pozostali jacyś oburzeni i przyciągnął ich do siebie Paweł Kukiz, dla zrównoważenia jego poparcia trzeba było osłabić niechęć do populistycznej ekstremy. Mamy więc teraz już jawny wstręt do korporacji, kapitalizmu, obcych i całkowity odwrót od głoszenia “nadajników za Uralem” tudzież praktyczny nawrót do pryncypiów Peerelu.
Wszystko to jednak rozgrywa się w polityce wewnętrznej, której podporządkowano zagraniczną. W rezultacie zarówno nasze propozycje dotyczące backstopu jak ewentualne ustalenia konferencji bliskowschodniej, którą bojkotują liderzy znaczących w świecie sił politycznych, pozostaną w sferze politycznego folkloru. Podobnie jak doniesienia o zatrzymaniach. Dadzą tylko propagandzie impuls do podobnej euforii, w której niegdyś głoszono naszą rzekomo dziesiątą pozycję w rankingu światowych gospodarek lub bezwzględność dla zła, nawet pochodzącego z własnych szeregów..
Rezultat jest jednak taki, że praktycznie PiS staje w totalnej opozycji do znacznej części Polaków. Narzuca też politykę historyczną, która odbiera narodowi zasługi wałęsowskiej “Solidarności”, gloryfikuje antyokcydentalizm, ogólnie zaś przypisuje nam zasługi, których nie posiadamy, przemilczając rzeczywiste.
W rezultacie mamy taki stan, w którym, jak pisze Paweł Łuków, część społeczeństwa zachowuje się jak nałogowcy, rozpaczliwie kultywujący swój przymus samoniszczenia. Bo liderzy naszej politycznej reprezentacji przeżyli traumę?
Trudno się z tym zgodzić. Zaiste. Rzecz musi wynikać z samej istoty przyjętej strategii. Wszak od dawna się mówi, że kto mieczem wojuje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.