Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 16 lipca 2019

Przykład

— My nie chcemy kłótni, chcemy, byśmy się porozumieli. Ci, którzy mówią o jakichś o śmietnikach, ciągle stosują ten agresywny język, naprawdę Polsce nie służą. Kończmy z tym. Potrzebne jest porozumienie. Wiemy, że jesteśmy oblewani pomyjami, że krzyczą o jakiejś dyktaturze. To są po prostu bzdury. Gdyby była dyktatura, nie byłoby żadnej opozycji. Jesteśmy dzisiaj wyspą wolności w Europie i chcemy być dalej tą wyspą — tak mówił Prezes w Kuczkach-Kolonii na Mazowszu.
Czyli nie będzie już nie tylko zdradzieckich mord i animalnego elementu, ale dobra zmiana stanie tam gdzie ZOMO albo oponenci przejdą na jej dotychczasową stronę. I zapanuje powszechna zgoda, typowa dla wyspy wolności.
Obiektywnie rzecz biorąc nie należy wyrzekać się sporu. Takiego jednak, w którym przedstawiane są racje, nie wyzwiska. W którym nie ma odwracania znaczeń, nowomowy, jawnego kłamstwa. Demokracja nie polega na tym, że prawdę uchwala większość. Mniejszość też miewa rację. Więcej, jej wartości zabezpieczają większość przed skostnieniem.
Bo to jest tak, że kiedy nie potrzeba nawoływać do zgody, to ona panuje rzeczywiście. Kiedy zaś wybuchła kłótnia, dotąd od siebie zaczynano jej zażegnywanie. Czynem, nie słowami. Zwłaszcza kiedy się sprawuje władzę.
Jeżeli się tego nie robi, w dodatku oczekując od innych zaniechania oporu przed własnymi atakami, w istocie nawołuje się do poddania, dąży do autorytaryzmu i wreszcie przeciwieństwa tego, co jest wolnością. Zwłaszcza jej wyspą.
Dobrze więc jest przestać przeinaczać rzeczywistość. Nuże więc panowie u władzy. Świat na was patrzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.