Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 7 lipca 2019

Różnica

Być lewicowcem jest jednak bardzo łatwo. Po wysłuchaniu wywiadu Marka Czyża z Piotrem Ikonowiczem w Superstacji nie można sobie tego wyobrazić inaczej. Recepta jest również jasna. Wystarczy sobie uświadomić cel — sprawiedliwość. Nie, nie tę bez przymiotników. Ona niepotrzebnie komplikuje problem. Ma być społeczna. Czyli w istocie żadna. Podobnie jak sprawiedliwość żółta lub w kratkę. 
Poza tym trzeba sobie uprzytomnić wroga. Jest nim ogólnie kapitalizm a pracodawcy w szczególności. Kapitalizm, bo za cel sobie stawia nie człowieka, a kapitał. Pracodawcy zaś, bo zarabiają na posiadanym kapitale i nie dzielą się z pracownikami. W rezultacie ci ostatni pracują osiem godzin, a płaci się im za jedną. Gdyby przynajmniej za cztery, byłby jakiś tam sprawiedliwy ład.
Poza tym bogacze składają pieniądze w bankach. Biedacy je natychmiast wydają. Dlatego sponsorowanie tych, co na siebie nie zarabiają ma sens, napędza bowiem gospodarkę. Bogacenie się zaś jest bez sensu, bo tylko mnoży stan kont bankowych i prowadzi “do totalnej dyktatury korporacyjnej” (sic!). Państwo zatem powinno ustanowić prawo, które zabrania zarabiania ponad miarę.
Mamy więc i jasność programu i łatwe środki dla jego urzeczywistnienia. Natychmiast też Polacy by zarabiali przynajmniej czterokrotnie więcej i natychmiast wydawane zarobki oraz dotacje by napędzały koniunkturę. Tylko kto by pracował, kiedy by miał prawo do takiej sprawiedliwości? Kto by akceptował stan, w którym nie jego własna wiedza, zaradność i pracowitość, a państwo decyduje o tym, ile zarabia? Wreszcie kto i po co by inwestował swój kapitał, wiedząc, że nie przyniesie mu on dochodu?
No i dlaczego trwa ten korporacyjny totalizm, kiedy jego beneficjanci zamrażają pieniądze na kontach, blokując wzrost gospodarczy? Przecież waluta traci z czasem wartość. W ogóle jakim cudem ci kapitaliści mają kapitał? I czemu państwa kapitalistyczne są bogate, a socjalistyczne ...szkoda gadać? Ale furda wątpliwości. Najważniejsze, że program jest, tylko zwolenników jakby w Polsce nie ma. Na tym polega dramat naszej lewicy.   
No chyba że się jest za karą śmierci, przeciw aborcji, badaniom genetycznym, jest się homofobem i ksenofobem oraz Kościół uznaje za gwaranta moralności. Wtedy to co innego. Bo to prawda, że nie można jednocześnie należeć do lewicy i prawicy, ale nie nad Wisłą. I dzięki temu lewicowa formacja jest prawicową i ma poparcie, nawet jak jej czołowy wyraziciel ujawnia, że prawdziwy wzrost gospodarczy nastąpi, kiedy pracownicy będą “zap*****lać za miskę ryżu”.
Bośmy właśnie tacy, kiedyśmy jacy tacy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.