Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 10 lipca 2014

Cienie

Jarosław Kaczyński już w rozmowie z Gazetą Polską określił nasz rząd jako ekipę dresiarsko knajacką. Potem zaś w sejmowym wystąpieniu dodatkowo pomylił deficyt z długiem, zaniżył długość zbudowanych autostrad i wywiódł z tego całkowity upadek ekonomiczny Polski. O Tusku zaś mówił, że ów nakłamał tak iż słońcu wstyd świecić. Tym też uzasadniał wniosek swojej partii o wotum nieufności dla rządu. 
No i zaprezentował pan prezes merytoryczny poziom swego ugrupowania wartości, stojącego w opozycji do przemysłu nienawiści, zwalczającego jakoby w zmowie z mediami jedynie słuszną ideologię przywrócenia Polski ludowej. Takiej, której preześnym zdaniem Rosjanie sobie nie życzą żadną miarą. Pewnie dlatego, że zgodnie z polityką uważaną w PiS za jagiellońską bez oglądania się na Unię stworzyłaby podporządkowany sobie sojusz dawnych demoludów i przy pomocy USA skończyła ze wschodnim zagrożeniem.
 
Potem zaprezentowano wystąpienie profesora Glińskiego. Z fatalnym dla niego skutkiem. Ktoś tak dalece pozbawiony charyzmy może rzeczywiście występować tylko z tabletu. Nie bardzo się dało spamiętać co właściwie powiedział a w gruncie rzeczy wyczytał z niewyraźnie chyba napisanego tekstu. 
 
Lepiej już wypadł nawet Janusz Piechociński, który na konferencji prasowej poza salą sejmową mówił wzniośle o ludziach, co niecnie zastygli na plemiennym uprawianiu polityki, nie dopuszczających ani do wyjaśnienia ani do rozliczenia nieprawidłowości. 
 
Eseldowcy wygłosili ustami charakterystycznie się prezentującego jegomościa jakieś szyderstwa o występowaniu z Unii. Wraz z głębokim przeświadczeniem o kryzysie, w którym się też wedle nich znajdujemy.
 
W tle się zaś przebijała wiadomość o zwolnieniu profesora Chazara z funkcji dyrektora za to, że naruszył prawo. Ten problem znakomicie sytuuje zarzut Jarosława Kaczyńskiego wobec rządu, który jego zdaniem za nic ma konstytucję i prawo w ogóle. PiS bowiem stanowczo uważa, że prawidłowo postępuje medyk zmuszający kobietę do urodzenia dziecka, wedle wszystkich symptomów prenatalnych pozbawionego możliwości samodzielnego przeżycia. Jakoś się chyba jednak bronimy przed klerykalizacją społeczeństwa.
 
W sumie opozycja oficjalnie zaprezentowała taką samą marność argumentowania, jaką na podstawie podsłuchanych, prywatnych rozmów przypisuje politykom prorządowym. Tyle tylko, że ci nie zostali jednak złapani na chęci prezentowania szczegółów anatomii swoim koleżankom. Nie przekonują też, że błędem jest ograniczanie przez Marynarkę Wojenną możliwości bojowych łodzi. Podwodnych, ale jednak. Nadal więc rejestrujemy nieprzezwyciężalną różnicę między obu politycznymi formacjami. 
 
I nadal widać, że rozsądny wyborca nie ma alternatywy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.