Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 27 kwietnia 2018

Przekwintowanie

Gdy przez chmury zły deszczyk przeciekł
i paskudny wiaterek zawiał,
na pobliskim Uniwersytecie
powołano Wydział Bezprawia. [Młynarski]
Przedsiębiorczość i zaufanie, to wartości, które wyznajemy pospołu z Ameryką. Była jeszcze trzecia cecha wśród wymienionych wczoraj na polsko amerykańskim szczycie gospodarczym, ale jakoś umknęła pośród optymistycznych statystyk, podawanych chętnie i obficie. Wymiana handlowa się bowiem z Ameryką rozwija jak nasza gospodarka.
Tymczasem do Białego Domu są zapraszani prezydenci innych państw Międzymorza. Wynikałoby z tego, że się cieszą większym zaufaniem i bardziej kładą nacisk na przedsiębiorczość. Jeżeli sobie uświadomimy, że nasz obecny boom gospodarczy plasuje się w ogonie byłych demoludów należących do Unii, podczas gdy niegdyś przewodził Europie, sprawa staje się jakby zrozumiała.
Tyle tylko, że i uwaga naszych polityków jest koncentrowana gdzie indziej. Chyba słabnie Prezes i wraz z tym centralne zarządzanie. Mamy więc wyraźnie emancypacyjny postulat prezydenta, aby premier jednak poprawił swoją receptę na najlepszą przyszłość i do pięciu  obietnic dodał szóstą, pomoc niepełnosprawnym.
Media podnoszą jeszcze problem alternatywny do poprzedniego. Pierwsza Dama otrzymała niedawno medal św. Brata Alberta za promowanie organizacji wspierających osoby pozbawione możliwości samodzielnego zarabiania na siebie. Nie pojawiła się jednak w Sejmie, gdzie właśnie trwa protest przeciwko ograniczaniu ich wspierania. Tu zaś by był jedyny, oczywisty powód do otwarcia państwowej kiesy na potrzeby skrzywdzonego człowieka.
Mamy również zapowiedź byłej premier, że zaproponuje rządowi przyznanie pomocy dla dzielnego Alfiego Evansa, którego wspierania nie poparł był brytyjski sąd. Trudno będzie uzasadnić odmowę władz w tym względzie.
Wiadomo, że kiedy się posiadło jedynie słuszną wiedzę o prawidłach rządzących światem, nie ma już potrzeby dalszego ich rozważania. Osiągnęło się doskonałość i o tym musi świadczyć wszystko, co widać. Z tym idzie nie tylko urzędowy optymizm władz, ale również  ich zastępcza aktywność. Czymże bowiem innym może być ogłaszanie pytań referendalnych czy nawet kandydatów na prezydentów miast?
Zrozumiały też jest wtedy wstręt do adwersarzy, ustawicznie wątpiących w prawdziwość oficjalnego przekazu. Oni bowiem ciągle myślą i nie są skłonni przyznawać, że wartości Zachodu to jedynie hasła podkreślające rangę uroczystości, na której są wygłaszane.
Wydaje się zatem, że zaufanie i przedsiębiorczość rzeczone na wstępie są traktowane jako słowa wytrychy. Wypada ich używać, ale nie przekazują więcej jak symbole czy mimika, którymi się tak chętnie posługują niektórzy nasi politycy.
A życie biegnie swoim torem i zupełnie nie stosuje się do ideologii. Żadnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.