Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 19 kwietnia 2018

Pokutnicy

Nie przenoście nam stolicy do Krakowa,
chociaż tak lubicie wracać do symboli,
bo się zaraz tutaj zjawią
butne miny, święte słowa
i głupota, która aż naprawdę boli. [A. Sikorowski]
Spotkanie polityków PiS z wyborcami zaczynają się od przeprosin za nagrody. Z prezentowanych wczoraj w TVN24 ekspiacji charakterystycznie wypada ta w wykonaniu polityka, stwierdzającego familiarnie, że nikt w tym względzie nie jest bez winy. Chociaż pokora, zaprezentowana przez znanego z brutalnych ataków ministra wejdzie zapewne do kanonów aktorstwa polskiego i światowego.
Nie ma jednak przeprosin za nabycie kolekcji Czartoryskich. Była ona jedynie transakcją, której się nie udało przeprowadzić Bogdanowi Zdrojewskiemu. Obecny minister (o sobie mówi w osobie trzeciej) potrafił dokonać tego, co się nie udało poprzednikom, bo jednym się udaje, innym nie. Znalazł też pieniądze, które by przepadły wraz z zamknięciem roku budżetowego, bo zostały wygospodarowane dzięki dobrej pracy jego resortu.
Nie przepraszają też za to, że 350 tysięcy rodzin będzie musiało zwrócić pieniądze otrzymane dzięki programowi 500+. W tym są nie tylko rodzice, których jednostkowe dochody przekroczyły granicę o cztery złote, ale też samotne matki nazbyt często odwiedzane przez lekkomyślnych jakoby ojców dzieci otrzymujących rzeczone stypendia demograficzne. Urzędnicy bowiem przeprowadzają wywiady środowiskowe i wedle uznania ich wyników egzekwują zwroty wraz z odsetkami.
Przeprosiny nie są szczegółowo uzasadniane. Nie wiadomo więc, czy obejmują też nagrody przyznane już po ujawnieniu skandalu z ich wprowadzeniem. W całości je zwrócono, więc może rzecz nie ma znaczenia. Aliści w ministerstwie rolnictwa były one przydzielane także zarządom spółek skarbowych, wskutek czego ich wielkość przekracza 170 mln. złotych. Jakoś nie słychać o ich zwrocie, może by więc się jednak należały jakieś przeprosiny?
Nie było dotąd tak zgodnego i zbiorowego bicia się w piersi w wykonaniu władzy.  Przedtem błądzący zawsze wylatywali ze stanowisk. Familiaryzm i pokora demonstrowana przez przepraszających wyrazicieli PiS-u wprowadza chyba nową, świecką tradycję, którą będą musieli pokochać Polacy.
Bo jak ma być ekspiacja, musi być i wina. Groźnie więc to wszystko wygląda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.