Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 22 marca 2019

Pragmatyzm

Profesor Sadurski w rozmowie z Elizą Michalik przypisał miałkość kampanii wyborczej Koalicji Europejskiej ograniczeniom, które dręczą jej liderów i stawiają ich w gorszej pozycji wobec szefa PiS-u. Koalicjanci nie “idą na rympał”. Rzeczywiście, zamiast się posługiwać obelgami i oskarżeniami, posługują się raczej tradycyjną argumentacją. Konstatacja zaś bardzo przypomina słowa Marszałka Piłsudskiego. Twierdził on, że wojny wygrywa ta strona, która na siebie nakłada mniej ograniczeń lub zgoła z nich rezygnuje.
Nic więc dziwnego, że niezagospodarowane pole zapełniają sami dobrozmieńcy. Wszak natura nie znosi próżni. Media obiegają więc bulwersujące informacje z najnowszej afery taśmowej. Wspomniana już Eliza Michalik z właściwą sobie przekorą pyta o kryteria, które zadecydowały o odznaczeniu bankowymi medalami bez tego dobrze zarabiających pań i profesora, oskarżanego jednak przez prokuraturę.
Znikł też klejnot propagandy, okraszający latami nie tylko wszystkie miesięcznice smoleńskiej katastrofy, ale każdą prawie wypowiedź, głoszoną nie tylko bez żadnego trybu. Nie wspomina się o zamachu. Ba, dziennikarze bezskutecznie próbują się skomunikować z podkomisją, która w tym roku miała nareszcie przedstawić ostateczne dowody na metodę, jaką wykorzystano do podstępnego sprowadzenia prezydenckiego samolotu w zadrzewiony jar i uniemożliwiono mu wydostanie się z niego.
Odzywają się również dziennikarze. Kamil Durczok pisze na Twitterze, że prokurator, który zamknie Antoniego Macierewicza powinien dostać Orła Białego. Rzecz radykalizmem przekracza zapowiedź impeachmentu i Trybunału Stanu dla prezydenta, wygłoszoną przez szefa klubu parlamentarnego PO.
Fakty zaś są miażdżące. Konwencję wyborczą z Dolnego Śląska przeniesiono do Katowic w związku ze wzburzeniem jakie minister Zalewska wzbudziła w środowisku nauczycielskim. Zaproszono do Polski nie przyjmowanego w Unii prezydenta Łukaszenkę. Nasila się gniew pedagogów. Minister finansów nie chce dalej firmować rozdawnictwa swoim nazwiskiem. Budżet zaś ma już w pierwszym kwartale osiemsetmilionowy deficyt.
Opozycja więc ma do wyboru albo narażać się na zarzut “ciamciaramciości”, albo jednak sięgnąć po propagandowy rympał. Na razie zostawia rzecz adwersarzom, którzy ofiarnie nie zawodzą pokładanej w nich nadziei.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.