Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 23 stycznia 2019

Reglerka

Łódź pozwie skarb państwa. Miasto otrzymało właśnie umowę na zakup energii elektrycznej w 2019 roku. Państwowy dostawca żąda około 40% więcej niż w 2018. To nie wszystko, miejska spółka komunikacyjna będzie musiała zapłacić jeszcze więcej. Też pewnie pozwie państwo. Wszak premier obiecał, że nie będzie podwyżek a Sejm uchwalił, że prąd jest w bieżącym roku wart tyle samo co w poprzednim. I mamy chyba pata.
W socjalistycznym państwie prawodawca bierze na siebie również rolę rynku. Reguluje ceny. Ponieważ jednak prawo popytu i podaży jest ponad nim, zawsze ma z rynkiem kłopoty i zawsze przegrywa. Pierwej jednak kompromituje się walką z samoistnym kształtowaniem cen.
Teraz mamy efekt w pigułce. Kiedy Łódź, a zapewne też inne miasta wygrają procesy o odszkodowania, budżet poniesie nieplanowane straty. Te będzie można doraźnie pokryć pożyczkami, które znajdą odzwierciedlenie we wzroście podatków. To doprowadzi do utraty poparcia dla nazbyt sprytnej władzy i ta odejdzie w niebyt.
Rząd może oczywiście doprowadzić do tego, że zarządy spółek energetycznych zawrą z odbiorcami umowy o zapłatę wysokości równą zeszłorocznej. Wtedy jednak poniosą straty, których się nie da inaczej pokryć, jak dopłatami rządowymi, czyli da capo al fine. Można jeszcze doprowadzić do obniżenia cen węgla z państwowych kopalń, ale wtedy odpowiednio wzrośnie krąg tych, którzy zechcą dotacji.
Tak się kończy zabawa w rynek, rozpoczęta jeszcze w dziewięćdziesiątych latach ubiegłego wieku, kiedy to wprowadzono koncesje i taryfy w energetyce, przejściowo oczywista oczywistość, aby chronić konsumenta. Prowizorka jest wieczna, rzecz więc dojrzewała do krachu. Po drodze był zastój inwestycyjny, wywołany oszczędnościami w trosce o portfel klienta i teraz mamy jednocześnie: przestarzałą infrastrukturę, wzrost cen paliw i konieczność opłacania coraz to droższych certyfikatów na emisję dwutlenku węgla do atmosfery.
Mamy więc piękny początek energetycznego dramatu. Trzeba zatem koniecznie przegrać wybory, aby zgotowany tak pasztet spożyli następcy.
Najwięcej ludzi zabito dla ich dobra. Dobra zmiana to najlepiej ilustruje. Bo i gorliwość w tym względzie ma największą. Także najświętsze przekonanie, że nic się nie reguluje samo.

2 komentarze:

  1. Iam actually delighted to glance at this blog posts which includes
    tons of valuable facts, thanks for providing these statistics.

    OdpowiedzUsuń
  2. If you are going for best contents like myself, simply
    visit this site everyday for the reason that it gives feature contents,
    thanks

    OdpowiedzUsuń

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.