Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 12 lutego 2019

Trzeci

Joanna Szczepkowska przypomniała hasło kandydatów solidarnościowych z 1989 roku. “Nic wam nie obiecujemy” – mówili. Dodaje jeszcze, że nie można stworzyć Polski dla wszystkich. Wydaje się, że obie te konstatacje pozostają w sprzeczności ze sobą.
To nie dlatego, że wszystko znaczy nic, ale dlatego, że nikt sobie nie może uzurpować lepszej wiedzy o potrzebach i aspiracjach obywatela od niego samego. Jeżeli więc potencjalni prawodawcy nie obiecywali, że ogół otrzyma od nich cokolwiek, stwierdzali tym samym, że pozostawią każdemu samodzielne zaspokojenie jego potrzeb.
Rzeczywiście więc, jak powiada pani Szczepkowska sypiący obietnicami Biedroń nie różni się w tym względzie od Kaczyńskiego. Obaj też utrzymują, że dobrze wiedzą czego potrzeba Polakom, bo obaj objechali reprezentatywną liczbę miejscowości i poznali ich pragnienia.
Tyle że każda wypowiedź wymaga interpretacji, bo mowa jest zbiorem symbolicznych znaków, a ich znaczenie nie tylko jest szerokie, ale podlega wpływom mody, czasu i okoliczności. W tej sytuacji to co z usłyszanej treści pochwyci jeden z słuchających polityków nie musi się zgadzać z tym, co usłyszał inny. Każdy bowiem z nich ma swój własny filtr poznawczy, ukształtowany przez jego wiedzę i doświadczenie.
Demokracja zaś, to prawo do nieposłuszeństwa, do sporu. Dopiero w wyniku ciągłych dyskusji ujawnia się to, co jest dla ogółu w tej chwili najlepsze. Dlatego w 1989 roku zwyciężyła Polska samorządowa, dlatego kandydaci na posłów niczego nie obiecywali, dlatego wreszcie plan Balcerowicza zasadzał się na uwolnieniu gospodarki z ryzów centralizmu i wdrożenia osobistej odpowiedzialności obywatela za jego decyzje.
Pani Joanna więc ma rację, że zarówno Biedroń, jak Kaczyński wabią do siebie wyborców obietnicami, ale trzeba tu Biedroniowi przyznać, że staje w obronie Konstytucji, ta zaś zapewnia wolność, osiągniętą w 1989 roku.
Jak zauważył Andrzej Olechowski żadna z ekip sprawujących poprzednio władzę nie odważyła się na przywracanie peerelowskich sposobów zarządzania. Dobra zmiana jest w tym względzie pierwsza. Biedroń jednak dąży do odwrócenia tego procesu i również dlatego zrównanie go z Kaczyńskim nie wydaje się sprawiedliwe.

1 komentarz:

  1. Dla mnie, zwolennika demokracji liberalnej klimat z przełomu lat 80 i90 jest zdrowszy niż dzisiejszy.
    Moja wizja państwa to taka, że tego państwa na co dzień nie widać. Na co dzień państwo nie powinno się wtrącać w moje sprawy ani nawet pomagać mi wbrew mej woli.
    Obowiązkiem państwa jest stworzenie jasnych, przejrzystych zasad funkcjonowania i symbiozy państwa i obywatela.

    OdpowiedzUsuń

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.