Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 24 lutego 2019

Poślad

Wtórna i sztucznie entuzjastyczna konwencja wyborcza PiS-u zachwycała jedynie karnością uczestników, którzy zgodnie się podrywali z miejsc dla zademonstrowania entuzjazmu dla ...programu 500+. Oni obiecywali, my wdrożyliśmy – taka konkluzja towarzyszyła pompatycznej radości wiarygodnego inaczej polityka ostatnich czasów. Będzie jeszcze trzynasta emerytura. Górnicy mają czternastki, czyli trzeba jednak odnotować powściągliwość obietnic.
Obalony pomnik prałata stanął na swoim miejscu bez potwierdzenia prawidłowości mocowań przez oficjalnego fachowca. Formalnie zatem rzecz biorąc stanowi zagrożenie. Aliści nie w tym rzecz. Kiedy by się okazało, że pomnik wzniesiono wbrew faktom przemawiającym za potrzebą uczczenia postaci, którą symbolizuje, górę wezmą zwolennicy jego demontażu. Cała bowiem narracja, która by miała bronić kontrowersyjnej postaci okazałaby się nieprawdziwa.
Rzecz niebawem rozstrzygnie sąd, bowiem rodzina duchownego wytoczyła proces głosicielom nieprawości zmarłego krewnego. W pierwszej jednak dekadzie marca, nie czekając na rozstrzygnięcie prawników, gdańska rada ma przegłosować uchwałę o likwidacji pomnika, zmianie nazwy placu i honorowym obywatelstwie księdza.
Rzecz już pobudziła polemiczne temperamenty komentatorów i zaczyna przesłaniać bieżące doniesienia. Może wytrzymać konkurencję z informacjami zarówno o konwoju wstydu jak i zapowiedzi datków dla suwerena. Zwłaszcza że szczodrość promuje polityk, który jakoby daje wolność napełniając kieszenie wyborców, sam zaś chyba woli, aby myślano, iż własne ma puste.
Ciekawe, zwycięży kiesa czy serce? Najważniejsze przecież są imponderabilia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza