Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 22 lutego 2019

Racje

W grudniu ubiegłego roku opinię publiczną poruszyły informacje o nieznanej dotąd przeszłości księdza Jankowskiego. Zarzucono mu pedofilię. Ujawniły się ofiary. Niedługo po tym pojawiły się też żądania likwidacji pomnika prałata, stojącego przed kościołem św. Brygidy w Gdańsku.
We czwartek nocą trzech mężczyzn spoza Gdańska “wzięło sprawę w swoje ręce”. Monument oddzielono od podłoża, obalono i ułożono na specjalnie przywiezionych tam oponach. Kiedy następnego dnia służby miejskie próbowały zabrać leżącą statuę, oponowali fundatorzy. W rezultacie negocjacji przekazano ją właścicielom, którzy wprawdzie zabrali posąg, ale przystąpili do ponownego umocowania jego podstawy.
Zbrodnia pedofilii jest u nas potępiana od niedawna. Przypadki zaś, w których sprawcą są duchowni podlegają specjalnemu traktowaniu. Poza zaprzeczaniem można się tu było zetknąć z zaskakującymi czasem wyjaśnieniami. Mówiono nawet, że to dzieci szukają u księży bliskości, której nie zaznały w rodzinie. Świadomość istoty tego przestępstwa jest więc niska. Wczoraj ujawniono twitt jakiejś kuratorki oświaty(!) która za propagowanie pedofilii uważa lekcje tolerancji, wprowadzane właśnie w Warszawie.
Ksiądz Henryk Jankowski, kapelan Wielkiej “Solidarności” ma też niezaprzeczalne zasługi z czasów, kiedy wspierał antykomunistyczne podziemie. I to właśnie było powodem uczczenia go pomnikiem oraz legło u podstaw nazwania przykościelnego placu jego nazwiskiem. W wyniku jednak doniesień medialnych i wyznań ofiar oraz relacji świadków niektórych zdarzeń na marcowej sesji rady miejskiej będzie głosowana uchwała o odebraniu prałatowi honorowego obywatelstwa miasta, zmianie nazwy placu i usunięciu pomnika.
Obalenie monumentu było aktem samowoli i sprawcy poniosą konsekwencje tego czynu. Ponowne jego ustawienie bez należytego przygotowania mocowań do podłoża nie jest możliwe. W sytuacji kiedy się może okazać, że pomnik ma być usunięty, jego natychmiastowa odbudowa również z tego powodu może być problematyczna. Piotr Duda zapowiada jednak, że posąg stanie na swoim miejscu wbrew wszystkiemu. Mamy więc problem dokładnie odpowiadający aktualnej modzie politycznej.
Jak powiadał marszałek Piłsudski, imponderabilia są najważniejsze. Do komunistów dojdzie chyba kolejny wróg publiczny, obrońca pedofilii. Znowu będzie powód do awantury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.