Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 28 marca 2019

Ambiwalencja

Strajk nauczycieli zaczyna nabierać cech realizmu. Wymowna pani wiceminister nadal wyraża optymizm, ale nauczyciele zapowiadając protest posługują się jej argumentami z 2013 roku, kiedy to mówiła o fatalnym stosunku ministerstwa do pedagogów. Tyle że tamtego, niesłusznego ministerstwa. Teraz jest w słusznym, nauczyciele zaś mają do niego naganny stosunek, wedle więc pani minister zgoła niesłusznie. Ale wtedy strajk się odbył.
Powstaje w związku z tym odwieczne pytanie: co jest takiego, co odwodzi niektórych ludzi od ...kalizmu? Właściwie to chodzi tam o zło, ale faryzeizm również jest źle widziany. Rzecz wywodzi się jeszcze od Sokratesa, który uważał za oczywiste, że krzywdzić jest gorzej, niż cierpliwie znosić cierpienie, przyjęcie zatem kary jest lepsze od jej unikania. Hipokryzja by zatem słusznie pociągała za sobą strajk, dając okazję do ekspiacji.
Ponadto jeżeli dusza ludzka jest dobra, to ktoś popełniający niegodziwość stawia ją w stan frustracji. Może ją rozładować wewnętrzny dyskurs między mdłym jestestwem a silnym duchem. Oczywiste, że wygrywa moralność. Osobnik zatem ulegający złu zwyczajnie nie myśli, tym bowiem jest rzeczony wewnętrzny dyskurs. Bezmyślność więc byłaby dobrym powodem do kary.
Hipokryzja nie bulwersuje aż tak, aby się jej wystrzegać równie gorliwie jak bezpośredniego wyrządzania bliźnim krzywdy. Powstaje zatem kolejne pytanie: od jakiego natężenia niegodziwości można mówić, że jego sprawca na pewno nie myśli i zasługuje na konsekwencje?
Rzecz nie jest błaha. Bo jeżeli fakt myślenia ma potwierdzać istnienie, to wątpliwość jest jego dowodem. Dlatego właśnie dusza się wdaje w dyskusję ze swym materialnym nosicielem. Kiedy zatem człowiek bezkrytycznie akceptuje zło, to go nie ma? A może tylko nie warto go słuchać?
Tu jednak rzecz rozstrzygnięto. Nie może nie istnieć, a nawet nie może zasługiwać na ignorowanie ktoś, kto jest nagradzany. A w MEN-ie tych nagród rozdzielono ostatnio sporo. Z samego więc faktu ich przyznania wynika, że się tam myśli. Jeżeli tak, to nie popełnia się zła. Czyli strajk by był niesłuszny.
Zaskakującą możliwość ujawnił już dawno jakiś dzielny uczestnik niegdysiejszej konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwości, który twierdził, że jak ktoś chce wiedzieć co on myśli, trzeba pytać Jarosława Kaczyńskiego.
No i dalej mamy problem. Aliści “Są rzeczy na niebie i na Ziemi, o których się filozofom nie śniło” [Szekspir]. A zwykłym zjadaczom chleba? Tym bardziej.

2 komentarze:

  1. I'm still learning from you, while I'm trying to achieve my goals.
    I certainly love reading all that is written on your site.Keep the information coming.

    I enjoyed it!

    OdpowiedzUsuń
  2. I every time spent my half an hour to read this
    weblog's articles everyday along with a cup of coffee.

    OdpowiedzUsuń

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.