Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 5 kwietnia 2019

Kazuistyka

Jednostka – zerem, jednostka – bzdurą,
sama – nie ruszy pięciocalowej kłody,
choćby i wielką była figurą [Majakowski].
— Jeżeli sędzia kradnie wiertarkę w jednym z hipermarketów w Holandii, to czy może on być tam nieskazitelny? — Z takim pytaniem zwraca się do dziennikarzy nasz minister sprawiedliwości, kiedy go pytają o kolejną procedurę sprawdzania u nas niezawisłości sądów, wdrożoną przez KE, wobec oskarżania u nas sędziów przed komisją dyscyplinarną. I to wcale nie za tę symboliczną wiertarkę, którą kiedyś jakiś sędzia podobno jednak ukradł.
Konflikt jest typowy, kiedy się przypomni tezy zawarte w “Drodze do niewolności” Snydera. Rzecz dotyczy sprzeczności między skrupulatną praworządnością Zachodu i woluntarystyczną autokracją Wschodu.
Gdy uznamy, że prawem są regulacje zadekretowane przez wodza albo nawet większość parlamentarną, bez oglądania się na normy prawne — nie mówiąc już o umowach międzynarodowych, podpisanych przez państwo — to mamy sens wschodniej demokracji, dawniej nazywanej ludową, teraz bodaj regulowaną. W przeciwnym przypadku jawi się demokracja bezprzymiotnikowa, typowa dla Zachodu.
Na tym się też zasadza spór między naszymi eurofobami i euroentuzjastami. Pierwsi by chcieli przeobrazić Unię Europejską w rodzaj Unii Euroazjatyckiej, drugim się marzy zachodnia praworządność i dobrobyt. W Europie niezawisły jest obywatel, w Eurazji społeczeństwo. Skutki gospodarcze są widoczne gołym okiem, wystarczy porównać poziom zarobków  w krajach Zachodu i Wschodu i to nie tylko nauczycieli.
Istota zaś problemu, który przed dziennikarzami uzasadnił nasz minister leży w tym, że uogólnienie pojedynczego przypadku nie jest dobrym powodem dla karania wszystkich sędziów. Nawet za wyroki, które się nie podobają urzędnikom.
A sędzia, który kradnie wiertarkę przestaje być nieskazitelny i to w Holandii jest równie pewne, jak w Polsce.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza