Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 25 kwietnia 2019

Rozsądek

Nowe paszporty dla osób emigrujących z Polski powinny zapobiegać ich laicyzacji pod wpływem ateizującego się Zachodu. Miałyby więc być czymś pośrednim między dokumentem a książeczką do nabożeństwa. Zawierałyby bowiem najważniejsze modlitwy i prawdy wiary.
Zbliżamy się więc do sytuacji z początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Zainspirowała ona Jarosława Kaczyńskiego do stwierdzenia, że “najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski wiedzie przez ZChN”.
Chociaż nietrudno też dostrzec tu ziarna pragmatyzmu. Przecież rodacy, zagrożeni działaniem takiego dokumentu na wyczucie egzotycznego komizmu u zagranicznych “lewaków” mogą rezygnować z wyjazdu i w ten sposób zmaleje niepożądana wielce emigracja.
To chyba nowy sposób na poprawienie naszej demografii. Przecież dobra zmiana niczego lepszego teraz nie wymyśli. Jak wykazuje rozpaczliwa walka z nauczycielami, skończyły się wszelkie plusy. Nawet te świńskie trzeba już było uzależnić od unijnej szczodrości. Teraz więc pozostaje tylko oddziaływanie na emocje.
Bo przecież niewielu chce nosić piętno świętoszka, zwłaszcza kiedy cudzy dobrobyt i odległość od parafii zapewnia wreszcie możliwość godziwego używania życia.

1 komentarz:

  1. Hi there, I log on to your blogs regularly. Your humoristic style
    is awesome, keep up the good work!

    OdpowiedzUsuń

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.