Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 12 maja 2019

Zderzenie

Preześne ostrzeżenie przed seksualizacją dzieci, które rzekomo niechybnie nastąpi w wypadku wyborczej przegranej przez PiS zbiegło się w czasie z prezentacją filmu Sekielskich o pedofilii w Kościele. Pole do popisu dla zwolenników teorii spiskowych zostało otwarte na oścież.
Bo Żydzi, masoni i cykliści wyjaśniają to wszystko, czego nie pojmują wszystkowiedzący bo prawdziwi Polacy, ideowcy, nie jacy tacy, ale wolne ptacy. Ci prawicowi oczywista oczywistość, wdrażający sprawiedliwość społeczną i poszerzający wczoraj dno komentarzy.
Ale jest i wyższy pozornie stopień, na którym pojawia się stwierdzenie, że są tu zamieszane siły nieczyste. Te na przykład, które sprawiają, że duchowni popadają w “głupią namiętność” i przez to, bardzo zresztą rzadko, dopuszczają się rzeczonej seksualizacji dzieci.
Tylko te słowa prymasa Polski: „Jestem głęboko poruszony tym, co zobaczyłem w filmie Tomasza Sekielskiego. Ogromne cierpienie osób skrzywdzonych budzi ból i wstyd. W tym momencie przed oczami mam także dramat osób pokrzywdzonych, z którymi spotkałem się osobiście. Dziękuję wszystkim, którzy mają odwagę opowiedzieć o swoim cierpieniu. Przepraszam za każdą ranę zadaną przez ludzi Kościoła”.
Jednak świat nie stoi na głowie. Wyraźnie sojusz naszego tronu z ołtarzem nie jest bezwarunkowy albo zawarto go z kim innym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz