Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

sobota, 19 sierpnia 2017

Cel

Wedle skrajnych zapatrywań z jednej strony państwo ma prawo do regulowania wszystkiego i wszystkim obywatelom, z drugiej zaś mu do wszelkich unormowań zasię. Cały zaś środek tak ograniczonej przestrzeni jest do dyspozycji polityków i tu się rozgrywa ich potyczka, sprowadzająca się do tego, co i komu załatwią. Dokładnie, kto skorzysta na ich przepisach. Materialnie lub emocjonalnie. Bo kiedy sąsiadowi coś odbiorą, radość otoczenia z jego straty też stanowi jakąś wartość.
Współczesny dobrobyt się zaczął od drobnych ulepszeń gospodarowania połączonych z rozpadem tradycyjnych wspólnot wiejskich i rzemieślniczych. Wszystko razem spowodowało rozwój wytwórczości, komunikacji i handlu, uwalniając rynek najpierw od granic dyktowanych wydolnością zwierząt pociągowych, potem od zakreślanych przez państwo. Z tego wynika, że warunkiem pomyślności jest ochrona rynku przed monopolami, pieniądza przed spekulantami, infrastruktury przed degradacją, obywateli przed przestępcami. To właśnie podstawowe obowiązki państwa, które w zamian powinno być przez obywateli chronione przed jego utratą.
I to by było wszystko. Politycy się powinni spierać o to, jak najlepiej dostosować możliwości państwa do stawianych mu wymagań. I to powinno być przedmiotem obrad parlamentu, a nie jakieś dywagacje o to, komu i ile dopłacać do zarobków, kiedy w dodatku wiadomo, że chodzi o zdobycie przychylności grup społecznych, które w swoim czasie nie wykorzystały oferowanych im szans. Szczególnie tych, którzy nie posiedli zawodu lub nadmiernie się skoncentrowali na  najprostszym, bo chemicznym doprowadzaniu się do stanu szczęśliwości.
Na tym tle wszelkie dywagacje o państwie narodowym, socjalnym, ideologicznym i jakim tam jeszcze tracą sens. To zawracanie głowy i kierowanie energii społecznej na manowce. Istotą bowiem polityki jest zapewnienie obywatelom najlepszych warunków do zadbania o własny byt. Kiedy się ich ogranicza niepotrzebnymi regulacjami, działa się na ich niekorzyść.
Dlatego absurdalne są zarzuty kierowane do opozycji za brak programu i głoszenie jedynego postulatu: odsunąć PiS od władzy. PiS jest partią oportunistów głoszących stale modyfikowaną ideologię. Jego głównym osiągnięciem jest odebranie obywatelom podmiotowości poprzez szczegółowe regulacje. W rezultacie w ciągu jednego pokolenia kaczyści z antykomunistów przeobrazili się w głosicieli dyktatury proletariatu, podważających wolny rynek, państwową autarkię i skłócający Polskę ze wszystkimi sąsiadami.

Jedyny więc program jaki w tych warunkach można PiS-owi przeciwstawić, to odebranie mu państwa, aby je oddać obywatelom, którym ma służyć w tak samo, jak ludom wiodącym w dziedzinie cywilizacji i kultury. Nic więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.