Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 9 sierpnia 2017

Ananke

Możność i konieczność. Oba te pojęcia określają zdolność osiągania celu. Dopóki pierwsze przeważa nad drugim, wszystko jest osiągalne. Kiedy jest odwrotnie, mamy warunki do przegranej. Co wyznacza granice możności? Głównie predyspozycje wewnętrzne. Można je inaczej nazwać odwagą formułowania celu jaki sobie stawiamy. Inni powiedzą, że pozwalają one stwierdzić, kto jest twórcą, a kto odtwórcą.
I tak. Jeżeli by się niedawno Prezydent zdecydował na obłożenie wetem trzech nocą uchwalonych ustaw, znaczyłoby to, że zdecydowanie przeszedł do grupy twórców. Kiedy zawetował tylko dwie, przechodzi, ale dość nieśmiało, czyli w części pozostał odtwórcą, nie jest zatem jego przeciwieństwem.
Kiedy Jurek Owsiak przeprosił za swe seksistowskie uwagi, które skierował do Krystyny Pawłowicz, zrobił to, co konieczne. Mógł tak postąpić, bo nie ma wewnętrznej blokady przed przyznaniem się do błędu. Jest niewątpliwym twórcą.
Kiedy Prezes zwymyślał oponentów od zdradzieckich mord, zrobił to, co mógł, ale niekoniecznie musiał. Rzecz go nie przybliżała do celu, którym wedle Ludwika Dorna jest osiągnięcie szczytu. Tam zaś “może nie być niczego, może być tylko zatknięta PiS-owska flaga i dumny Jarosław Kaczyński u stóp gigantycznej statui Lecha Kaczyńskiego”. Kiedy jednak uznamy, że celem Prezesa jest zemsta na oponentach, jest niewątpliwym twórcą.
Bo cel determinuje nasz wybór między tym, co konieczne, a tym co możliwe. Silnie zmotywowany twórca nie ma wewnętrznych zahamowań, bo z natury łamie granice narzucane przez tradycję, obyczaj, konwenans.
Tyle tylko, że bardziej zawiłe przedsięwzięcia wymagają ustawicznej konfrontacji z otoczeniem. Pozwala to łatwo rozpoznać, co jest konieczne. Wymaga też uznania wolności innych do ich własnego statusu twórcy. Wtedy też sukces staje się możliwy.
Zamykanie się w zamkniętym kręgu akolitów jest sprzeczne z tą zasadą. Oni zawsze utrzymują swego szefa w przekonaniu, że “byczo jest”. Nic dziwnego, że ów potem daje sygnały, z których widać, że mu nie zależy na głównym celu.

Pomieszanie konieczności i przypadku wyznacza kierunek rozwoju zdarzeń. Kiedy się własny potencjał oddaje w pacht emocjom, wkrada się chaos. A wtedy byle błahostka ma nieobliczalne skutki. Także klęskę.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza