Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 3 sierpnia 2017

Nie

Dusza wie wszystko, ale niejasno. Człowiek wie jasno, ale nie wszystko. W ogóle zaś nie ma pewności, czy obiektywna wiedza opisuje rzeczywistość. Możliwe że tylko ujmuje w matematyczny język swoje własne tezy. W związku z tym ograniczona pewność jest usprawiedliwiona tylko u wykonawcy cudzych poleceń, jeżeli nie są sprzeczne z jego wiedzą i moralnością. On jednak również odpowiada za pomyłkę. Wszyscy inni zawsze muszą wątpić i ustawicznie szukać prawdy.
Tych oczywistych oczywistości wypierają się wyznawcy ideologii. Ona im pozwala na przykład twierdzić, że się nie będą uczyli demokracji od wnuków zwyrodnialców, którzy dławili Powstanie Warszawskie. Kryterium bowiem zgodne z ich światopoglądem, to dziedziczność nikczemności. Bynajmniej jednak nie powszechna. Jak pokazuje praktyka, w warunkach spóźnionej walki z komuną “złogi peerelowskie” z życia publicznego usuwają funkcjonariusze komuny.
Rzecz ma swoje praktyczne konsekwencje, na które zwracają uwagę ludzie doświadczeni.  – Czy jest pan pewien panie prezydencie, że chociażby jeden kraj z Międzymorza przystąpiłby do walki po naszej stronie, wiedząc, że padnie? – publicznie zapytał profesor Żukowski, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. W sytuacji bowiem, kiedy wstrętna nam jest demokracja wnuków naszych niegdysiejszych wrogów, której zasady podzielają państwa NATO, pozostaje nam wyłącznie międzymorski wariant obrony. Chyba, że istnieje jakaś trzecia możliwość.
Tu jest chyba sedno absurdu, w jaki nas wpędziła dobra zmiana. Trzeciej możliwości nie ma. Nie wspomina o niej nawet ideologia. Jeżeli się oczywiście między bajki włoży przeciwstawienie obrony terytorialnej specnazowi.
Łatwo jest ryzykować bezpieczeństwem dla ideologii. Dlatego też prawo do braku pewnego ograniczenia wątpliwości przysługuje wyłącznie podwładnym.  W zamian mają zachować przyzwoitość. Ona im zapewnia człowieczeństwo, mimo scedowania części ludzkich rozterek na przełożonego.

A myślę, więc jestem, myślę zaś, bo wątpię – tak dawno już rozstrzygnięto tajemnicę bytu. Ludzie pozbawieni wątpliwości nie istnieją, co najmniej jako decydenci.

4 komentarze:

  1. wręcz przeciwnie, widzę w Twoim tekście pewność własnego wywodu logicznego (lub może raczej nielogicznego, bo nie dostrzegasz trzeciej drogi!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę. Ale nie uważam tego za nielogiczne. Nawet przeciwnie.

      Usuń
  2. no właśnie, a dychotomiczne widzenie rzeczywistości jest jej upraszczaniem dobrym tylko do wstępnej analizy, później jest czas na bardziej subtelne i misterne konstrukcje, w tym optymalizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale na jednej stronie tekstu nie da się tego przeprowadzić.

      Usuń

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.