Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 29 sierpnia 2017

Prawość

– Pięknie dziś wyglądasz – taki tekst natychmiast zaskarbia jego głosicielowi przychylność pań, które doskonale wiedzą, że prezentują się jak zawsze, ale potrafią docenić dobrą wolę pochlebcy.
– Masz siwą głowę – mówi szczery brzdąc. – Ach tak, zaraz cię złowię i wymaluję na zielono, będziesz wyglądał jak ufoludek – słyszy w odpowiedzi. – Ja chcę jak ufoludek, chcę jak ufoludek – woła uradowany szkrab – mają takie fajne uszy – i już jest wesoło.
Kłamstwa bowiem pozwalają się nam wzajem nie pozabijać. Gdybyśmy mówili co naprawdę myślimy, nie bylibyśmy w stanie zachować pogodnego nastroju. Sami się przecież chętnie okłamujemy, że fajnie jest mimo gnębiących nas przeciwności losu.
Tylko dzieci się wyłamują z nakazu kłamania. Są egoistyczne, okrutne i nieobyczajne, czyli grzeszne, co wedle świętych Augustyna i Hieronima ma być dowodem na organiczną rzekomo nikczemność ludzkiego rodu. Wynikałoby z tego, że ludzie przestają błądzić dopiero, kiedy nauczą się łgać?
Jak więc w tej sytuacji traktować kłamstwo “obatelskie”? Politycy pod niebiosa wywodzący mądrość swego wodza postępują przecież zgodnie z tymi zasadami, których przestrzegają wszyscy, z wyjątkiem dzieci. Wódz się czuje dowartościowany i przestają go dręczyć wątpliwości w sprawie własnego postępowania. Nawet jak wzorem andersenowskiego cesarza paraduje przed dworem, podziwiającym jego potęgę, wedle wtajemniczonych widoczną jedynie dla ludzi mądrych. No, może doraźnie przystrojony w taniutką pelerynkę, ale na przykład tylko dlatego, aby prezentować swój stosunek do narodowych barw.
A kłamstwo “konstucyjne”? Przecież elity, to też obywatele. Konstytucję zatem również mają prawo pisać. Tym bardziej, że obecni władcy żadną miarą się nie mogą uważać za coś innego, nawet jak by nosili w sobie przekonanie, że są jedynie łże-elitami. I fakt, że referendum konstytucyjne budzi w wyrazicielach PiS-u zastrzeżenia jedynie wobec proponowanego terminu jego przeprowadzenia, również wydaje się dziwny.
W tym kontekście prawda, wyrażana na przykład poprzez nazwanie adwersarzy zdradzieckimi mordami i kanaliami służy wyłącznie do agresji. Jest nią bowiem to, w co się wierzy. Jest zatem wykorzystywana do obiektywnie mało chrześcijańskiego zachowania, w świetle nakazu podstawiania drugiego policzka pod otrzymywane ciosy, bez rozróżniania czy są rzeczywiste, czy mniemane. To by wyjaśniało stanowisko rzeczonych świętych.
Podobnie jak bogactwo cywilizacji zostało zbudowane przez chciwość i nikczemność ludzi, tak szczęście zapewnia człowiekowi kłamstwo. Wszystko jednak działa niczym przyprawy do potraw. Kiedy się je stosuje przesadnie ...właśnie.
Dlatego straszenie brzdąca przeobrażeniem w ufoludka jest wesołe, wielbienie zaś możnego polityka mniej. Bo interesowne. Dlatego też tylko nieostrożny władca preferuje infantylnych akolitów. Wydają mu się szczerzy. A przecież prawda służy agresji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.