Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 15 marca 2018

Szczerota

Zdechł pies. Z pogrzebem ładnym czy też – bez,
zdechł pies. [Przybora]
Białe księgi mają u nas długą i niechlubną raczej tradycję. Ile razy władza wpadała w jakąś pułapkę, tyle razy wydawała białą księgę. Nazwa niosła w sobie zaklęcie. Miała symbolizować zawarcie w jednym dokumencie wszystkich pisanych dowodów, aby czytelnik sam był w stanie wyrobić sobie jedynie słuszny pogląd na istotę kontrowersyjnej sprawy. Jak dotąd w liczbie wydanych białych ksiąg przodują formacje postkomunistyczne, z przeszłości im lub obyczaju “ten zaszczyt należy”.
Jak Okopress.pl pisze o ostatniej edycji “Białej księgi” (księga kitu i kłamstw – Kamila Gasiuk Pihowicz, tak mówiąc państwo szkodzicie Polsce – poseł PiS) nasz rząd stara się wzmocnić jej oddziaływanie groźbą, że kontynuowanie prac nad wdrożeniem przeciwko niemu procedury 7. artykułu Traktatu UE wywoła u nas “zanegowanie Unii”. Komisja Europejska więc w trosce o integrację powinna podeptać pryncypia, stojące u jej podstaw.
Stowarzyszenie Sędziów Polskich “Iusticia” zawiaduje zespołem, który na użytek Komisji Europejskiej przygotowuje propozycję odpowiedzi na rządowy dokument. Wszystkie jego tezy są opatrzone antytezą, “aby dać odpór propagandzie, z której wynika, że Polsce w ostatnich dwóch latach nic się złego z praworządnością nie stało”.  Szykuje się wielka awantura, znacznie przekraczająca natężeniem tę, która praktycznie nie wybuchła po niegdysiejszym zaprezentowaniu w Parlamencie Europejskim podejrzeń o zamach smoleński.
Przy tej informacji niknie wieść, że marszałek Karczewski wycofał swoją kandydaturę z grona kandydatów, ubiegających się z ramienia PiS-u o stołeczną prezydenturę. “Warszawa potrzebuje uczciwego, dynamicznego, młodego prezydenta” – powiedział na konferencji prasowej, gdzie ogłosił rezygnację. W tej sytuacji pozostają już tylko Patryk Jaki i Michał Dworczyk. Chyba, że nastąpi kolejna rekonstrukcja grona aspirujących.
Podobno Prezes chciałby wesprzeć tego z obu panów, który przypomina Andrzeja Dudę. Tak utrzymuje Fakt, pismo nieźle zorientowane w kulisach PiS-owskiej polityki. Chodziłoby o to, aby we władzach stolicy mieć kogoś lojalnego wobec partii? Może. Przecież silne państwo, kiedy z powodu Unii nie może sobie formalnie podporządkować urzędu, musi go obsadzić odpowiednim urzędnikiem. Tak by to można było interpretować.
Ostatecznie to dobrze, że promuje się księgarstwo w świecie wyłącznie już prawie posługującym się elektronicznymi nośnikami informacji. I to wbrew nawrotowi do konserwatywnej a ambarasującej czasem szczerości, która towarzyszy tradycyjnemu czytelnictwu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza