Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 18 marca 2018

Tunelowanie

I słyszę, jak nad Wisłą gdzieś
Tłum głupków się anieli:
Nasza pokaże sześć – i cześć!
Żeby se nie myszlely! [Młynarski. Baba o sześciu cyckach]
Skrócenie Lorenza jest w fizyce miarą zmniejszania się wymiarów obiektu, odlatującego od miejsca, gdzie był stosunkowo duży. Utrata rozmiarów odpowiada przyrostowi długości jednostek czasu w uciekającym układzie. Nie było dotąd sposobu na zaobserwowanie skrócenia w naturze. Od czego jednak mamy ideologów?
Przecież doznający odlotu ducha polityk wygłasza na ogół kwestie, określane jako piramidalne. W trakcie podróży muszą one maleć do dopuszczalnych rozmiarów, w przeciwnym wypadku ich odjeżdżający głosiciel pod ziemię ze wstydu by się zapadł. Przekształcając więc odpowiednie równanie możemy ustalić prędkość z jaką bredzący mądrala oddala się od rzeczywistości. Wystarczy tylko znać stosunek wielkości głoszonych absurdów do rzeczywistych ich rozmiarów.
Nie wchodząc w szczegóły trzeba stwierdzić, że dwukrotne w odczuciu Ziemian wyolbrzymienie problemu odpowiada prędkości odlotu kosmity bliskiej 90% prędkości światła. To wymaga solidnego wydatku energii. Wedle bowiem Einsteina masa obiektu rozpędzonego do takiej prędkości rośnie dwukrotnie – co potwierdza założenie. Nie sposób więc nie docenić wysiłku rzeczonych “eksperymentatorów”.
Pozostaje jednak problem ilościowej oceny rozmiarów publikowanych bzdur i ich nieruchomych modeli. Trudno to zrobić, ale na przykład iloraz liczb bezprawnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez PiS i PO dawałby jakąś podstawę do rozważań.
Tylko wtedy zarówno prędkość odlotu tych, co swoje czyny uzasadniali przykładem poprzedników jak i masa związanych z tym bredni oraz wydatek energetyczny na start osiągają wielkości słabo przystające do wyobraźni. Otrzymany bowiem wynik wskazuje, że prędkość odjazdu zbliża się w takim wypadku do osiąganej przez światło, masa bzdury dochodzi wtedy do nieskończoności, równoważy więc prawie cały wszechświat.
Trudno w tych warunkach nie uwierzyć, że ideologia nie jest rodzajem odpowiednika tunelu energetycznego albo nieznanym dotąd katalizatorem, dzięki czemu dogmatycy osiągnęli zdolności, na które “totalniaków” nie stać i dlatego do pięt im nie dorastają.
W tym kontekście walka o schedę po Prezesie, o której mówi Jan Olszewski będzie chyba zmaganiem szermierzy szczególnej wiedzy. Szczęśliwie rozegra się albo na jakiejś odległej orbicie, albo w wymiarze niedostępnym śmiertelnikom.
Bo będzie się działo.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza