Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

poniedziałek, 12 marca 2018

Źrzenie

Ty jak morfina
Zatrułaś serce moje...[Adam Aston]
Miesięcznice. Weszły do politycznego obyczaju. Będą tedy kontynuowane, mimo że ta następna będzie ostatnią. Bo tu jak z rekonstruowanym rządem. Był najlepszy, ale aforyzm Stanisława Leca nabiera cech realizmu w odwróconej rzeczywistości: sięgnąłem dna i usłyszałem pukanie od dołu. W tych warunkach jeżeli od najlepszego może być jeszcze lepszy, to i mogą być jeszcze bardziej ostatnie obchody od ostatnich.
Efektem ośmiu lat marszów, pierwotnie z pochodniami i chrypnięcia od okrzyków “obudź się Polsko” (natychmiast porównane do osławionych fackelzugów”) ma być prawda. Aliści nie pełna. Znowu się jednak do niej zbliżymy, bo jak powiedział Prezes “Będziemy też niedługo wiedzieli o tym, co udało się ustalić i o tym, czego na razie, przed eksperymentami, które będą przeprowadzane w jednej z uczelni Stanów Zjednoczonych w ciągu najbliższych miesięcy, ustalić się jeszcze nie udało, ale jesteśmy już blisko prawdy”.
Poprzednie symulacje, przeprowadzone na rodzimej (czyli mniej kompetentnej?) WAT zostały chyba odwrotnie zrozumiane, zakończyły się bowiem przeciwnymi wnioskami od ogłoszonych przez wyrazicieli PiS.
Miejmy nadzieję, że tym razem zleceniodawcy badań w Ameryce nie powierzą tłumaczenia edytorowi tekstu z Windowsa. Trudno jednak przypuszczać, że nie będziemy się już mogli epatować przekonaniem, jakoby latanie w gęstej mgle, poniżej koron drzew było tak bezpieczne, że nie można mu przypisywać złych skutków.
W przeciwnym bowiem wypadku kolejne miesięcznice musiałyby się przekształcić w akt czysto żałobny. Wtedy by przecież nie można ich było obchodzić przeciwko politycznym konkurentom, nie miałyby więc już swego głównego akcentu.
Będziemy więc co miesiąc od nowa utwierdzani w przekonaniu, że wybraliśmy sobie do władzy partię, która z ideologicznych przyczyn ucieka od rzeczywistości. A czy to dobrze? Dla opozycji na pewno.
I na tym właśnie polega niszcząca siła fatalnego uczucia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza