Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 16 marca 2018

Zbytki

Jużeś wziął z moich rąk ciężką dań –
jużeś dłoń nieraz kładł na mą krtań.
Bata świst twego znam koło ucha –
Więc wysłuchaj... [Przybora]
Robi się coraz zabawniej, a jeszcze niedawno wydawało się, że to już niemożliwe.
Fragment prezydenckiego wystąpienia w Kamiennej Górze, zawierający przyrównanie Unii do zaborców nie znalazł się na oficjalnej stronie stosownej Kancelarii, jednak pamiętliwe media z nim dyskutują.
Minister Ziobro obwieścił sukces prokuratury w sprawie morderstwa, przed laty popełnionego na małżeństwie Jaroszewiczów. Tymczasem dowody zbrodni zebrał i dostarczył prokuraturze Tomasz Sekielski oraz działający poza obowiązkami policjant.
Ba, nie od razu potraktowano poważnie rewelacje dziennikarza. A teraz się zwołuje konferencje prasowe, na których o nim ani słowa. Może dlatego, że kiedyś się dopuścił współpracy z posłanką Beger i nagrał PiS-owskiego polityka, próbującego panią Renatę oderwać od Samoobrony?
Podobnie się przedstawia sprawa z rodzinami ofiar tragedii smoleńskiej. PiS organizuje ich spotkanie, ale nie zaprosił małżonka również tam zmarłej Jolanty Szymanek-Deresz. Pewnie dlatego, że Paweł Deresz wielokrotnie stwierdzał, iż w zamach nie wierzy.  
Minister Macierewicz wbrew własnym zapowiedziom nie pozwał do sądu Tomasza Piątka o zniesławienie za wydanie książki, w której opisuje kontrowersyjne znajomości byłego szefa MON-u. Oskarżył go o… terroryzm. Paragraf bowiem, który przypisał dziennikarzowi opisuje wymuszanie określonych zachowań na urzędnikach za pomocą gróźb bezprawnych.
No i na koniec tej wyliczanki dawniejsza nieco informacja. TVP Info przedstawiła dobrą opinię zagranicznego polityka o naszym rządzie, aliści sformułowaną przez włoskiego parlamentarzystę, osławionego laudacją Andersa Breivika.
Trudno się oprzeć wrażeniu, że również propaganda PiS-u doznała rekonstrukcji i teraz jest jeszcze lepsza od poprzedniej, jak wiadomo najlepszej w kosmosie. Popadamy w szum informacyjny, który tylko w szczególnych warunkach staje się jasny.
"Dopiero tutaj, w więzieniu, zacząłem ogarniać pełny obraz kraju. Porwała mnie jego dynamika i rozwój" – mówił w filmie z 1988 roku wzorcowy oportunista, Piszczyk. O to chodzi? Może więc teraz już dosyć tego, bo zaczynamy pękać ze śmiechu, a to bardzo męczące. I wywołuje tęsknotę za "ciepłą wodą z kranu".

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza