Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Spina

Najgłośniejszy z wiceministrów zostanie wykładowcą uniwersyteckim w Opolu. Obroni tam też doktorat. Jak to pogodzi ze stołeczną prezydenturą, o którą również zabiega? Bardzo prosto. Przecież realnie ocenia swoje możliwości. Warszawa zresztą ma już więcej mostów na Wiśle, niż Budapeszt na Dunajcu. Nie musiałby więc się biedzić z ich budową, a resztę, czyli propagandę towarzysząca władzy i tak załatwiają asystenci, którzy na razie doskonalą kunszt, dobierając stosowne ilustracje dla myśli swego pryncypała.
Bo chociażby z zasady Pareto wynika, że zawsze trzeba rozwiązywać najważniejsze problemy. Dlatego pewnie Jan Tomaszewski apeluje do prezydenta i premiera, aby się mimo wszystko udali do Rosji i wspierali tam naszą drużynę. Teraz już rzecz jest bezprzedmiotowa. Nasza drużyna uległa kolumbijskiej i żegna się z mistrzostwami.
Chociaż tu nasz polityk i bramkarz w jednej osobie ma chyba nadmierną wiarę w moc sprawczą dygnitarzy. Premier bowiem utyskuje na zagraniczny kapitał, który wedle niego wywozi z Polski 100 miliardów złotych rocznie, z drugiej strony Mercedes się chwali, że rząd daje mu miliony złotych na budowę fabryki w Jaworze.
Za tym idzie też beztroska obywateli. Wedle Krajowego rejestru Długów konsumenci w Polsce są zadłużeni na 43 mld złotych. W tym jest 713 milionów nie spłacanych przez użytkowników telefonów komórkowych. Przedsiębiorcy mają długi sięgające “tylko” 8,6 miliardów. Wszystko to wynika z zapisów w KRD, czyli dotyczy przeterminowanych wierzytelności.
Jeżeli więc przyjąć, że obywatele biorą przykład z władzy, która mimo światowej hossy dla konsumpcji zadłuża kraj bez oglądania się na przyszłość, to wszystko tu jest zrozumiałe. Jeżeli jednak nie, to nic tu nie jest logiczne.
A tak czy owak składamy "hetakumbę" naszej niefrasobliwości. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.