Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 6 września 2017

Prehistoria

Demokracja nosi w sobie zalążek własnej klęski. Wedle Kołakowskiego jest nim chęć obrony ludowładztwa przed ekstremizmami. Dokładniej mówiąc, ich prawne zwalczanie, co stoi w sprzeczności z zasadami pluralizmu. Przy tym jawi się kolejna prawidłowość. Polityczne wywłaszczenie zawsze poprzedza odbieranie praw do własności. To zaś implikuje ograniczenie lub zgoła likwidację wolnego rynku. Ten natomiast jest niezbędny dla istnienia demokracji.
Wszystkie symptomy procesu dławienia ludowładztwa oglądamy teraz. Mamy być przez dobrozmiennych demokratów chronieni przed komunistami, Europą, Rosją i w ogóle wyzyskiem. Głównie zaś usuwane są w cień tradycyjne elity. W zamian podstawia się nam nowe. Takie, które by chętnie wprowadziły tortury i karę śmierci i w ogóle przestępczość zwalczają za pomocą zaostrzania kar. Autorytet zaś prawa podnoszą poprzez ćwiczenie policji w namaszczonym wycinaniu konfetti lub ubieraniu jej w anielskie skrzydła na oficjalnych uroczystościach.
Jak wygląda wolny rynek w rozumieniu rządzących polityków poznać po ich stosunku do przedsiębiorców, sklepów wielkopowierzchniowych, kapitału, sektora prywatnego. Najlepiej jednak ich preferencje można przedstawić na przykładzie szkoły. Mamy więc zmniejszenie czasu obowiązkowej edukacji o rok, ograniczenie prac domowych, ideologizację nauczania. Wszystko razem prowadzi do zmniejszenia zakresu podstawowej wiedzy oferowanej Polakom. Święci za to triumfy łatwość w rozwiązywaniu trudnych problemów.
Nic dziwnego, że w uznaniu wysiłków naszej ekipy rządzącej na tegorocznym Forum Ekonomicznym w Krynicy nie ma prezydentów i premierów państw Unii. Bez nich więc obywa się sesja plenarna pod tytułem „Niedokończona integracja a aspiracje krajów europejskich”. Mamy jednak panel Trójmorza i będziemy wspierać przyjęcie nowych kandydatów do Unii. W tym celu porozmawiamy z… na razie mamy z tym problem, ale na Forum jest rekordowa frekwencja, to się ktoś znajdzie.
“Kłam”, kłamy stroić znaczyło żartować [Brűckner]. Nie przypadkiem to słowo przejęło znaczenie wywodzonego jeszcze od Celtów wyrazu “łeż”, prasłowa u ludów barbarzyńskiej Europy oznaczającego kłamstwo. Jego pochodnych używają prawie wszystkie narody naszego kontynentu. W Polsce rzadko i w zdecydowanie pejoratywnym znaczeniu. Nasze rodzime pojmowanie łgarstwa jest chyba bardziej dobrotliwe od celtyckiego. Wykształciło się w czasie, kiedy nikt propagandy nie brał serio.
To i osiągniemy sukces. Jak w Krynicy. A co? Wszak nieobecni nie mają racji.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza